Reklama

Desperate Housewives

Gotowe na wszystko

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 485
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

EXCLUSIVE: Aktorka gotowa na wszystko

Na koncie ma dziesiątki ról u największych reżyserów oraz wiele nagród, w tym nominację do Oscara i Złoty Glob za poruszającą rolę transseksualisty w niezależnym filmie "Transamerica". Jednak większości Felicity Huffman kojarzy się z zahartowaną życiem Lynette Scavo, najtwardszą bohaterką kultowego serialu "Gotowe za wszystko", za którą otrzymała prestiżową nagrodę Emmy.

Słyszałam, że jesteś dobra w kalambury. Podobno urządzacie konkursy, w których często wygrywasz.

Reklama

Felicity Huffman: - Tak, jestem w tym dosyć dobra. Nie jestem najlepsza, jednak pociąga mnie to brutalne współzawodnictwo.

Gdzie się tego nauczyłaś? Czy grałaś w kalambury jako dziecko?

- Gram od około 10 lub 11 lat. Nie pamiętam, jak to się zaczęło, jednak to w tamtym czasie wciągnęliśmy się w kalambury. Było to zanim na świat przyszły nasze dzieci, więc grywaliśmy do 6 nad ranem. Graliśmy na okrągło. To była obsesja. Z czasem po prostu nabierasz wprawy. Stajesz się dobry. Scenarzyści są świetni w zgadywaniu, ale beznadziejni, jeżeli chodzi o pokazywanie.(Śmiech)

- Wprawiają się dopiero po trzech, czterech latach. I rzeczywiście -- aktorzy są naprawdę dobrzy w udzielaniu wskazówek, niemniej jeżeli chodzi o ich interpretację - po kilka razy pytają "jakie było pierwsze słowo?" (Śmiech)

Lynette przeszła wiele w ciągu wszystkich odcinków serialu "Gotowe na wszystko". Wydaje mi się, że doszła do momentu, kiedy w jej życiu zapanowała pewna równowaga. Co sprawia ci większą przyjemność? Może sytuacja, kiedy w jej życiu panował chaos?

- Naprawdę podobała mi się ta postać na początku - w pierwszym i drugim sezonie, gdy dzieci były małe i w ogóle. Jednak zakończyliśmy ten etap i nie możemy patrzeć w przeszłość. Podobało mi się to szaleństwo, dlatego, że wydawało mi się bardzo prawdziwe. Wcześniej nikt nie poruszał tych tematów.

W szóstym sezonie Lynette jest znów w ciąży. Mamy kolejną zbrodnię. Czy myślisz, że serial wciąż ma potencjał czy też staje się powtarzalny?

- A Ty jak myślisz?

Myślę, że się powtarza.

- Myślę, że póki co nie można tego stwierdzić. Jak na razie wątki się nie powtarzają. Forma jest podobna. Wiesz, fabuła serialu toczy się i nagle pojawia się tajemnica. Można doszukiwać się pewnego podobieństwa. Jednak, w którym kierunku będzie ona ewoluować i czy zaciekawi widza? Myślę, że tak będzie.

Co wydarzy się w szóstym sezonie?

- To pytanie należy skierować do Marca Cherry [twórca serialu - red.]. Nie wiem. Ktoś mówił, że w przyszłości nastąpi katastrofa lotnicza, o której nic nie wiedziałam. Nie mam pojęcia. Myślę, że będzie to ta sama kombinacja lżejszych i cięższych tematów, ponieważ to one dają serialowi energię. Dzięki nim jest on zwariowany, śmieszny, czasami nawet do przesady, a przy tym jest on osadzony rzeczywistości i mroku. Zeszły rok był dość mroczny.

Czy aktorowi trudno jest się przestawić? Jak mówiłaś, raz gracie sceny przesycone humorem, a za chwile naprawdę tragiczne.

- Myślę, że to trudne. Każdy ma swoje mocne strony. Moją nie jest komedia. Myślę, że to trudne.

Naprawdę?

- Sceny komediowe zawsze przychodzą mi z trudem. Ponieważ są napisane w specyficzny sposób. Mają taki szczególny klimat. To jest bardzo charakterystyczny rodzaj komedii, który nie jest moją mocną stroną. Nawet po sześciu latach, wciąż się z tym zmagam.

Czy wciąż sprawia ci przyjemność udział w tym serialu?

- Ja to po prostu uwielbiam. Co tydzień czekają na mnie nowe wyzwania. Co tydzień robię coś, co mi wychodzi. Co tydzień robię coś, co mi nie wychodzi. Wciąż uważam, że pracuję nad swoim warsztatem. Każdy ma dość siebie samego po sześciu latach. (Śmiech)

- Podobnie jak teraz, wciąż jestem Lynette. Jestem pewna, że ludzie mają dość -- wiesz, moją ekspresją można umieścić na skali od 1 do 10, a w tym roku. W tym roku oceniam się na 3,6 i 4.

Ale poza tym, że jestem sama sobą potwornie zmęczona, to naprawdę to uwielbiam.

Czy pamiętasz, kiedy postanowiłaś zostać aktorką? Wyobrażałaś sobie, że zajdziesz tak daleko?

- Nigdy. Nie myślałam, że będę pracować w telewizji. Po prostu nie oglądałam telewizji, gdy dorastałam. To nie było to. Myślałam, że będę grała w sztukach i jeżeli Bóg pozwoli, w filmach. Więc było to zupełnie nieoczekiwane i niezaplanowane. A jednak, jestem bardzo szczęśliwa.

Czy obecnie oglądasz telewizję? Mam na myśli, czy zmieniło się twoje zdanie o telewizji? Co oglądasz?

- Tak, oglądam telewizję. O ile nie idę spać o 20:30, jeśli to możliwe. Tak, myślę, że obecnie w telewizji emitowane są świetne seriale. Beznadziejne też są. Wspaniałe również.

Na przykład?

- "Światła stadionów" - ten film po prostu zaparł mi dech w piersiach. Scenariusz, gra, zdjęcia, sposób w jaki to połączono. "The Office" ("Biuro") jest fantastyczny. Oglądam "Damages" ("Układy") ze względu na Glenn Close. A zatem w telewizji można odnaleźć dobrą robotę i dobrą grę.

Okropna telewizja to programy reality show i tym podobne?

- Nie lubię ich... Jestem aktorką, oczywiście, że nie lubię reality show. Nienawidzę ich. Są też beznadziejne seriale, zrobione w ten sam sposób. Przykłady? Nie podam, bo mnie w nich nie zatrudnią.

Pamiętasz, wspominałaś, że marzysz o graniu w filmie. Mogliśmy Cię oglądać w niezwykłych rolach. Czy zagrasz w przyszłości w jakimś filmie?

- Mamy tylko pięć tygodni wolnego, i jak wiesz, jeżeli rozmawiałeś ze Stevem McPhersonem, nie jest on facetem, który da Ci trzy miesiące wolnego na nagranie filmu.

- Straciłam kilka filmów ze względu na brak czasu i dobrze się stało. Mam na myśli fakt, iż w serial zainwestowano mnóstwo pieniędzy. I skoro mamy pięć tygodni wolnego, musisz znaleźć projekt, który wstrzeli się w tę lukę czasową, który odpowiada moim terminom, ma odpowiednie finansowanie i obsadę. A w dzisiejszych czasach o wiele trudniej jest sfinansować film niż kiedykolwiek wcześniej. A jeżeli jest to film dużej wytwórni, to masz duży problem.

W jaki sposób godzisz wszystkie obowiązki? Czy fakt, że twoje dzieci są coraz starsze jest dla ciebie ułatwieniem?

- Tak. Teraz już mogę kazać swoim dzieciom włożyć buty i one to zrobią. (Śmiech)

- Każę im wsiąść do samochodu i one to robią. To bardzo ułatwia sytuację. Ponadto, mój mąż jest ostatnio w domu, co jest ogromnym dobrodziejstwem. A zatem radzę sobie z natłokiem obowiązków nie wariując, jak to bywało wcześniej. Nie mogę powiedzieć, że radzę sobie świetnie, ale nie jest źle.

Czy w czasie przerw w zdjęciach wyjeżdżasz z Hollywood?

- Zgadza się. Jestem z Kolorado, więc jeżdżę tam, aby odwiedzić moją rodzinę. Spędzamy tam większość czasu i jeździmy na ranczo, gdzie galopujemy konno przez pasmo górskie Big Horn, co jest naprawdę fajne.

Gdybyś miała zagrać w filmie, jaką rolę chciałabyś dostać?

- Chciałabym zagrać w westernie. Chciałabym zagrać w filmie historycznym. I chciałabym produkować. To są rzeczy, które chciałbym robić.

Wywiad dzięki uprzejmości FOX Life.

Premiera nowego, siódmego sezonu "Gotowych na wszystko" już jutro, 28 listopada na kanale FOX Life.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje