Reklama

Gliniarze

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 527
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Gwiazdy, które walczyły z zaburzeniami odżywiania

Show-biznes to brutalny świat, w którym talent często schodzi na drugi plan. Ważna jest uroda, szczupła sylwetka oraz wieczna młodość. Dotyczy to szczególnie kobiet. Ich walka o idealną sylwetkę nierzadko kończy się zaburzeniami odżywiania.

Zaburzenia odżywiania dotykają zwłaszcza osoby młode, które mają problem z zaakceptowaniem swojego ciała. Podobnie jak znane osoby pragną dostosować się do standardów piękna, które tak naprawdę nie są możliwe do osiągnięcia. Coraz więcej sław głośno mówi o swoich przeżyciach oraz walce z zaburzeniami.

Monika Miller

Reklama

Wnuczka premiera Leszka Millera od kilku lat obecna jest w polskim show-biznesie. Monika Miller początkowo wzbudzała duże kontrowersje, z czasem zdobyła duże grono fanów. Od niedawna można ją zobaczyć w serialu "Gliniarze". Aktorka zaskoczyła wszystkich szczerze opisując swoją walkę z zaburzeniami odżywiania. Jej problemy spowodowały, że celebrytka musiała przejść operację. 

"Dawno, dawno temu mała Monia była troszkę większa i miała bardzo, bardzo duże kompleksy. Z tego powodu Monia przestała jeść... Czasem limit dzienny był 100 kcal a czasem 0. Potem zaczęły się ataki ogromnego głodu i pożerania wszystkiego, co w zasięgu ręki. Z wyrzutów sumienia wszystko było wymiotowane, nawet 4 razy dziennie. [...] Pojawił się nowy kłopot. Czułam pieczenie i ssanie żołądka. Zaczęłam chodzić do gastrologów, szukałam przyczyn bólu. Nikt nie wiedział co mi jest, a w międzyczasie chorowałam na Helicobacter. Tak się bujałam przez 3 lata. W zeszłym roku dowiedziałam się, że ból jest spowodowany przez przepuklinę okołowślizgową przełyku. (...) Leki nie pomogły i skończyło się operacją. Przepuklina została wycięta, żołądek został podszyty do przepony w taki sposób, aby nie mógł cofnąć się już do przełyku" - opowiedziała fanom, wyjaśniając, skąd w ostatnim czasie wzięły się blizny na jej brzuchu.

W wywiadzie dla portalu Plejada.pl powiedziała, co doprowadziło ją do takiego stanu. "W wieku 19 lat z dnia na dzień zostawił mnie chłopak. Bardzo to przeżyłam. Zaczęłam mieć nerwicę, wpadłam w depresję. Okazało się też, że mam anemię i wylądowałam w szpitalu. Przez dłuższy czas mało jadłam i zauważyłam, że chudnę. Stwierdziłam, że jak się trochę postaram, to będę szczupła. [...] Potrafiłam leżeć dwa dni w łóżku, pić tylko kawę bez cukru i oglądać telewizję. Nie miałam siły, żeby wstać. Bliscy mówili mi, że jestem chora. Mówiłam im, że to niemożliwe, bo przecież bulimia to coś poważnego, a mi nic nie jest. Później doszło do tego, że gdy wychodziłam ze znajomymi się czegoś napić, to od razu biegłam do łazienki i wymiotowałam. Bałam się, że przekroczyłam kalorie i przytyję. Ciężko pracowałam nad swoją sylwetką i nie chciałam stracić efektów. Później wymiotowałam po każdym posiłku".

Dziś Millerówna nie wstydzi się już swojego ciała, prezentując swoje wdzięki w licznych sesjach zdjęciowych.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje