Reklama

Glee

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 245
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zginął przed ślubem?

Gwiazda "Glee", Lea Michelle, straciła niedawno swojego życiowego partnera, Cory'ego Monteitha. Zabiły go narkotyki. Para podobno planowała ślub.

  Lea Michele i Cory Monteith byli parą w serial “Glee", a także w życiu prywatnym. Monteith od wielu lat borykał się z uzależnieniem od narkotyków. W końcu, w sobotę, 13 lipca, doprowadziło go to do śmierci. Według kornera młodego aktora zabiła mieszanka heroiny i alkoholu.

Reklama

Wydarzenie to sprawiło, że osoby związane z produkcją pogrążyły się w wielkim żalu. Nie zmieni się jednak harmonogram dalszych prac nad serialem. Już w sierpniu rozpoczną się zdjęcia do dwóch pierwszych odcinków (ich tematyka będzie związana z Beatlesami) piątego sezonu "Glee".

Twórca serialu, Ryan Murphy, ogłosił jednak, że zamierza wynająć grupę psychoanalityków, którzy będą czuwać nad zdrowiem psychicznym gwiazd.

Lea Michele najgorzej zniosła wiadomość o śmierci swojego ukochanego.

"Lea wiedziała o uzależnieniu Cory'ego od narkotyków i bardzo wspierała go w walce z nim. Lea jest w strasznym stanie, (...), czuje się fatalnie, jest wrakiem człowieka. Po powrocie Cory’ego z Vancouver mieli jechać razem na wakacje do Meksyku, a następnie zamieszkać razem. Małżeństwo miało być następnym krokiem" - cytuje informatora serwisu Radar jeden z plotkarskich portali.

Lea i Cory spotykali się od 14 miesięcy. Czy informacje o planowanym ślubie są jedynie plotką czy przykrą prawdą? Dowiemy się, jeśli aktorka zdecyduje się zając stanowisko w tej sprawie.


Dowiedz się więcej na temat: Lea Michele | Cory Monteith | Glee | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje