Reklama

Glee

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 245
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Uporają się ze śmiercią kolegi?

Członkowie obsady serialu "Glee", nim w sierpniu wrócą do pracy nad kolejnymi odcinkami produkcji, otrzymają profesjonalną terapeutyczną opiekę, która ma pomóc im, pogodzić się ze śmiercią kolegi z planu - Cory'ego Monteitha.

Trzydziestojednoletni aktor w zeszłym tygodniu został znaleziony martwy w pokoju hotelowym w kanadyjskim Vancouver. Skutkiem śmierci, jak donoszą media, było połączenie w zbyt dużych ilościach alkoholu i heroiny.

Wydarzenie to sprawiło, że osoby związane z produkcją pogrążyły się w wielkim żalu. Nie zmieni się jednak harmonogram dalszych prac nad serialem. Już w sierpniu rozpoczną się zdjęcia do dwóch pierwszych odcinków (ich tematyka będzie związana z Beatlesami) piątego sezonu "Glee".


Twórca serialu, Ryan Murphy, ogłosił jednak, że zamierza wynająć grupę psychoanalityków, którzy będą czuwać nad zdrowiem psychicznym gwiazd.

Reklama

"Ludzie chcą być razem i myślę, że to ważne, żeby mieli pomoc terapeutów, którzy będą na planie przez pierwsze dwa tygodnie... - stwierdził Murphy.

"Dla wielu osób z obsady i reszty naszej załogi, które należą do niższej grupy wiekowej, śmierć Cory'ego jest jedną z pierwszych, jakie przyszło im doświadczyć w życiu. Myślę, że wielu fanów serialu przechodzi teraz przez to samo..." - dodał.

Pomysłodawca "Glee" zauważył również, że w tym trudnym dla aktorów czasie, nie tylko pamiętają oni o zmarłym Montheithu, ale również starają się pamiętać o granej przez niego postaci - Finnie Hudsonie.

Murphy w najbliższym sezonie zrealizuje trzy odcinki, włącznie z tym, w którym zostanie uczczona pamięć o zmarłym - będzie on również pożegnaniem jego bohatera.

Murphy uważa, że śmierć młodego aktora pozwoli wielu innym uzależnionym od narkotyków spojrzeć z innej strony na swój problem. Dlatego też należy opowiedzieć o niej na ekranie.

"Jedna z najważniejszych rzeczy, które łączą się z 'Glee', to fakt, że pomaga on młodym ludziom i daje im informacje na temat ludzkiej kondycji. Być może sposób, w jaki opowiemy o tej tragedii uratuje czyjeś życie" - podsumował Murphy.

Dowiedz się więcej na temat: Lea Michele | Cory Monteith | Glee | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje