Glee

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 236
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Gwiazdor serialu "Glee" nie żyje

W sobotę, 13 lipca, zmarł aktor i wokalista Cory Monteith, gwiazda popularnego muzycznego serialu "Glee". Jego ciało znaleziono w kanadyjskim hotelu. Miał 31 lat.


Reklama





"Jesteśmy niezwykle zasmuceni, potwierdzając prawdziwość doniesień o śmierci Cory'ego. Jesteśmy w szoku i opłakujemy tę tragiczną stratę" - powiedział przedstawiciel artysty.

Ciało Cory'ego Monteitha znaleziono w hotelu Fairmont Pacific Rim w Vancouver po tym, jak aktor nie wymeldował się ze swojego pokoju o regulaminowej porze.

Policja Vancouver, po przeanalizowaniu taśm z monitoringu, oświadczyła, że Monteith w momencie zgonu był sam w pokoju.

Przyczyny śmierci kanadyjskiego aktora nie są jeszcze znane. Autopsja będzie miała miejsce w poniedziałek (15 lipca). Wiadomo, że Cory był uzależniony od leków, narkotyków i alkoholu.

Na pierwszą terapię odwykową zgłosił się w wieku 19 lat. Już wcześniej otwarcie mówił w wywiadach o swoim uzależnieniu; w jednym z programów przyznał, że "brał już wszystko" i "ma szczęście, że żyje".W kwietniu Monteith zakończył pobyt w klinice odwykowej.

Cory Moteith znany jest przede wszystkim z serialu "Glee", gdzie grał Finna Hudsona, popularnego w swoim liceum sportowca, który zaczyna śpiewać w szkolnym chórze. Serial, w którym gościnnie występują też znani aktorzy i aktorki, m.in. Gwyneth Paltrow, bił w USA i na świecie rekordy oglądalności, czyniąc ze stosunkowo mało znanych aktorów międzynarodowe gwiazdy.
Partnerką Cory'ego była inna gwiazda serialu - Lea Michele.

Dowiedz się więcej na temat: Cory Monteith | seriale | Glee

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje