Glee

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 236
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Glee": Pożegnanie z Finnem

Po śmierci Cory’ego Monteitha spekulowano, jak scenarzyści "Glee" zamierzają wyjaśnić brak jednej z największych gwiazd serialu. Wczoraj, 10 października wszystko stało się jasne. Przez godzinę fani siedzieli w milczeniu, oddając hołd Monteithowi i wykreowanej przez niego postaci, Finnowi Hudsonowi.


Reklama

 

Ryan Murphy i spółka musieli zmierzyć się z trudnym zadaniem: pożegnaniem głównej postaci serialu, Finna Hudsona, określanego mianem najsłodszego bohatera w historii telewizji. Musical stacji FOX miał dać fanom szansę na opłakanie tragicznie zmarłej gwiazdy, Cory’ego Monteitha, który odszedł w lipcu tego roku, w wieku 31 lat.

"The Quarterback" ("Rozgrywający") jest najbardziej wzruszającym odcinkiem w historii "Glee". Epizod zaczyna się w auli. Na scenie widzimy większość członków New Directions (starych i nowych) ubranych w czarne stroje i śpiewających "Seasons of Love ".

Minęły trzy tygodnie od pogrzebu Finna, Kurtowi (Chris Colfer) nadal trudno jest uwierzyć, że stracił przyrodniego brata. - Każdy chce mówić o tym, jak umarł, ale kogo to tak naprawdę obchodzi? - mówi bohater. Reszta odcinka również poświęcona różnym rodzajom bólu. Można zauważyć, że aktorzy przelewają własny smutek i uczucia po śmierci kolegi z planu, na swoich serialowych bohaterów.

Puck (Mark Salling) kradnie pamiątkowe drzewo Finna, by zachować choć cząstkę jego, Mercedes (Amber Riley), Artie, Sam (Kevin McHale i Chord Overstreet ) i Santana (Naya Rivera) wykonują utwory w hołdzie przyjacielowi, pan Shue (Matthew Morrison) trzyma się przez cały epizod, by w końcu zalać się łzami...

Niektóre z tych momentów są lepiej dopracowane niż inne. Jane Lynch, czyli Sue Sylvester, mówi, że aktorom chodziło o to, by "Nie odgrywać osobistego spektaklu smutku i żalu", choć nie można ukrywać, że Cory był wszystkim bliski.

Poza smutnymi piosenkami (zwłaszcza wyjątkowo poruszającym momentem załamania Santany czy emocjonalnym występem Rachel), najbardziej wzruszające sceny to te bez śpiewu. Jak moment, kiedy Kurt, jego ojciec Burt (Mike Hummel) i matka Finna Carole (Romy Rosemont) pogrążeni w smutku  przytulają się do siebie na podłodze, płacząc i wzajemnie się pocieszając.

Ostatecznie "The Quarterback" jest jak katharsis, podniosły, pełny szacunku i czci dla zmarłego. Po obejrzeniu odcinka w widzach pozostaje  rzeczywisty smutek. Chociaż epizod nie ujawnia przyczyny śmierci Finna, wszyscy znają powód odejścia Monteitha. Pozostaje tylko uczucie pustki i zmarnowanej szansy...

Dowiedz się więcej na temat: Glee | seriale | Cory Monteith

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje