Reklama

Galeria

Ocena
serialu
6,9
Niezły
Ocen: 558
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Galeria": Wytrwa do końca

Jej bohaterka – Ewa tylko pozornie jest słabą, kruchą kobietą. Kiedy trzeba, potrafi być twarda i nieugięta. – Zrobi wszystko, by sprawca śmierci jej ukochanej siostry został ukarany. Chodzi jej o zasady, o sprawiedliwość – mówi aktorka Monika Kwiatkowska.

Słyszałam, że dzień zaczyna pani od biegania?

Reklama

- Do niedawna rzeczywiście tak było, ale w ramach poszukiwań idealnej aktywności, przerzuciłam się na jogę (śmiech). Staram się ćwiczyć regularnie i jestem zachwycona. Wspaniale kształtuje ciało, poprawia nastrój i trzyma mnie w formie.

Na brak sił na pewno nie narzeka bohaterka, którą gra pani w "Galerii". Po śmierci siostry jest mocno zdeterminowana, żeby ukarać sprawcę wypadku. Wytrwa do końca?

- Myślę, że tak. Ewa pozornie jest delikatna i wrażliwa, ale potrafi być silna oraz uparta. Tak długo będzie chodzić koło tej sprawy, aż prawda zwycięży. Życie nieraz stawiało ją w trudnej sytuacji. Pracowała w Afryce, borykała się z codziennymi problemami, które musiała pokonywać. Wielokrotnie pokazała, że jest dzielna. Myślę, że w tym przypadku będzie podobnie. Nie chodzi o walkę dla samej walki. Ewie chodzi o sprawiedliwość. Jej zdaniem, każdy, kto popełnił przestępstwo, powinien odpowiedzieć za to, co zrobił.

Ewa jest weterynarzem. Na planie był pies, z którym trzeba było zagrać kilka scen. Jak poszło?

- Dobrze. Treserka, która była na planie, mówiła mi, jak postępować z psimi aktorami. Psy świetnie ze mną współpracowały i słuchały moich poleceń. Niewielkie (trzykilogramowe) doświadczenie mam. Od dwóch lat mój syn ma yorka. Przeczytałam kilka poradników, żeby dowiedzieć się co nieco na temat wychowywania psa, ewentualnie, co robić, kiedy zacznie rządzić w domu (śmiech). Nasz Messi jest uroczy, dobrze ułożony, rzadko szczeka, więc nie przysparza sąsiadom kłopotu. Wszyscy go lubią. Nawet duże psy. Dzięki spacerom zyskaliśmy nowych znajomych. Można pogadać, wymienić poglądy. W domu mamy jeszcze rybkę wojownika o imieniu Dżordż. Myślę, że na tym nie koniec, ponieważ Maciek ma dopiero 9 lat i pewnie jeszcze dojdzie jakiś żółw, szczur bądź inne zwierzątko. Biorę to na klatę (śmiech).

W warszawskim Teatrze Współczesnym, z którym jest pani związana etatowo, niedawno mieliście premierę spektaklu "Posprzątane". Sztuka cieszy się dużym powodzeniem. Kim jest pani bohaterka - Ana?

- Poznajemy ją w momencie, gdy dowiaduje się, że ma raka. Można byłoby jej nie lubić. Lekarz, który ją leczy, zostawia dla niej swoją żonę. A później ta zaprzyjaźnia się ze swoją rywalką i zostaje z nią do ostatnich dni. Optymizm Any jest tak niewiarygodny, że zaraża nim innych. Sztuka poruszająca, momentami zabawna, zmusza do refleksji. Serdecznie zapraszam. Jestem również w próbach spektaklu "Czekajcie na nas długo". Temat trudny, dotyczy sprzedaży domu rodzinnego po śmierci rodziców. Ciekawa jest konwencja spektaklu - mężczyzna podczas spotkania z medium, przenosi się w czasie. Nie wiemy, co jest prawdą, a co jego wyobrażeniem... Ciekawa jestem, jak zareagują na tę naszą propozycję widzowie. Premiera w lutym.

Po pracy należy się relaks. Jak pani najczęściej wypoczywa?

- Od kilku miesięcy intensywnie pracuję, więc jestem w permanentnym niedoczasie. Jeśli mam chwilę wolnego, zabieram się za porządki w domu, nadrabiam zaległości książkowe, towarzyskie. Zawsze znajdę czas dla rodziny i przyjaciół, którzy są najważniejsi. Są dla mnie ogromnym wsparciem. Mam nadzieję, że ja dla nich też. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Życzę wszystkim, by mieli przy sobie takich wspaniałych ludzi.

Czego pani sobie życzy w nowym roku?

- Spokoju i normalności. Chciałabym, jak Ana z "Posprzątanych", jedząc jabłko, delektować się w tym momencie wyłącznie jego smakiem, kiedy słucham muzyki, to całą sobą, a będąc z przyjaciółmi, bawić się z nimi na sto procent. Pracować, śmiać się i mieć tak samo dobry jak do tej pory kontakt z synem.

Rozmawiała Maria Ostrowska

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monika Kwiatkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje