Reklama

Fringe: Na granicy światów

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 108
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Nie zabraknie krwi!

- Trzy lata temu nie wiedzieliśmy, co w zasadzie robimy - mówi aktor John Noble, wspominając dwa poprzednie sezony "Fringe", serialu s-f z dreszczykiem. Przeczytaj wywiad z odtwórcą roli Waltera Bishopa i dowiedź się, co nas czeka w nowym sezonie.

- Wiedzieliśmy, że chcemy zbliżyć tę zupełnie do siebie niepasującą grupę ludzi: Olivię (Anna Torv), Petera (Joshua Jackson) i Waltera (John Noble), by wspólnie rozwiązywali dziwaczne zagadki, ale wtedy nie mieliśmy jeszcze pojęcia, dokąd nas to zaprowadzi. Nie wiedziałem, że nasi bohaterowie trafią do alternatywnego wszechświata. Nie miałem o tym pojęcia.

Reklama

- Zakładam, że odpowiedzialny za serial Jeff Pinkner, kilka z tych pomysłów miał już w głowie - podejrzewa aktor. Ale przez połowę pierwszego sezonu po prostu szukaliśmy pomysłu, który się sprawdzi.

- Początkowo serial skupiał się na rozwijaniu wątków jako takich, a nie postaci. Najważniejsza była praca dochodzeniowa i nie było to chyba do końca dobre. Staraliśmy się zatem popracować nad osobowością naszych bohaterów - i to był strzał w dziesiątkę.

- Około 10. odcinka zrobiliśmy zmianę i powiedzieliśmy: "OK, niech ludzie poznają lepiej Olivię" - kontynuuje Noble.

- Skupiliśmy się na Olivii i jej przeszłości oraz relacjach z Peterem i Walterem. To "ustawiło" nas odpowiednio do charakteru finału pierwszego sezonu i mocnego sezonu drugiego.

- Myślę, że drugi sezon był o niebo lepszy. Wiedzieliśmy, w jakim kierunku zmierzamy, bohaterowie byli ciekawsi. Mając takie zaplecze, możesz rozwijać opowieść w dowolnym kierunku, a widzowie za tobą podążą - mówi Noble.

Podążyło wystarczająco dużo widzów, by amerykańska telewizja Fox zdecydowała się na zamówienie trzeciego sezonu, który w USA rozpoczyna się 23 września odcinkiem zatytułowanym "Olivia". Akcja rusza dokładnie w momencie, w którym zakończył się finałowy odcinek "Over There", zamykający drugi sezon. Wówczas siły z alternatywnego wszechświata były gotowe wszcząć wojnę z naszym światem, "nasza" Olivia została uwięziona przez "ich" Waltera (zwanego też Walternate'em), a "ich" Olivia starała się ukryć i wtopić w naszą rzeczywistość.

Nadążacie? Jeśli nie, to John Noble jest chętny poświęcić cześć swojego wolnego dnia, by dzwoniąc z Vancouver, wytłumaczyć nam, o co naprawdę chodzi.

- Ubiegłoroczny finał serii pokazał przekroczenie granicy - mówi John Noble. - Pod sam koniec nastąpiła zamiana. "Inna" Olivia przybyła na "naszą" stronę jako szpieg, a "nasza" dziewczyna została pojmana przez Walternate'a. Pytanie więc brzmi: Dlaczego tak się stało?

- Odpowiedź na to zawarliśmy w sezonie trzecim - kontynuuje Noble. - "Ich" Olivia przybyła, by nas szpiegować, poznać naszą technologię, politykę i to, jak działamy. To normalne działania w przypadku wojny. Co do Olivii, która została po tamtej stronie, Walternate ma pewne plany. Zdaje sobie sprawę, że posiada ona moc podróżowania między światami, ale nie do końca wie, jak to robi i jest zdeterminowany, by się tego dowiedzieć.

- Pierwsza ćwiartka nowego sezonu skupi się właśnie na tym wątku. Walternate użyje wszelkich możliwych środków chemicznych, by zmusić Olivię do współpracy, by rozgryźć jej tajemnicę i móc wysłać armię do naszego świata - tłumaczy Noble. - To w pełni uzasadniona postawa, bo alternatywna rzeczywistość ulega szybkiej degradacji, jak widzieliśmy w finale - dodaje aktor. - Walternate jako wojskowy przywódca ma więc dobre powody, by robić to, co robi.

John Noble przyznaje, że ogromnym wysiłkiem jest orientowanie się w różnicach między Walterem a Walternate'em. Szybko jednak dodaje, że te trudności motywują go jako aktora i czynią pracę nad serialem "Fringe" żywym i absorbującym uwagę doświadczeniem.

- To wielka frajda równocześnie grać Waltera i Walternate'a - mówi.

- Musieliśmy zrobić retrospektywną scenę, która cofnęła akcję o 25 lat, by ukazać źródła szaleństwa, jakie narodziło się w tym bohaterze. Na początku obaj są do siebie bardzo podobni: aroganccy, genialni, atrakcyjni. I wtedy "nasz" Walter wstępuje na drogę szaleństwa, a "ich" Walter, mając ku temu najlepsze powody, zaczyna walczyć o odzyskanie syna, o zemstę i o bezpieczeństwo swojego wszechświata.

- Warto pójść za tym wątkiem, jako że obaj skończyli jako zupełnie inne wcielenia tego samego mężczyzny - dowodzi Noble. - Dla mnie to najlepszy aktorski prezent. Wszystko, czego nauczyłem się w zawodzie - fizycznie, psychicznie, wokalnie, emocjonalnie - wykorzystałem w kreowaniu Waltera, a teraz także Walternate'a.

- Czasem muszę się uszczypnąć, by uwierzyć, jakim szczęściarzem jestem.

Mimo całego ładunku dramatycznych wydarzeń, Noble obiecuje, że "Fringe" nie straci swoich dotychczasowych cech. Walter nadal będzie coś mamrotał niezrozumiale o nauce, pił swoje napoje, zapominał imienia swojej asystentki, Astrid (Jasika Nicole) i starał się odbudować nić zaufania pomiędzy nim a swoim synem, Peterem.

Powróci także ich laboratoryjna krowa oraz tajemniczy Obserwator (Michael Cerveris). Nie zabraknie również krwi i innych świństw.

- Oczywiście, że będą zmasakrowane ciała - śmieje się Noble. - Och, mamy w zanadrzu okropne sceny. Olivia skopie też kilka tyłków. Wszystko to nadal będzie w serialu. To część radości z oglądania "Fringe" i nie ma takiej możliwości, żeby tego zabrakło.

- Nie zmienimy się w serial o gadających jajogłowych, o tym mogę zapewnić - kończy aktor.


Ian Spelling

Tłumaczył: Bartosz Stoczkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje