Reklama

Two and a Half Men

Dwóch i pół

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 180
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Sztuka spadania na cztery łapy

Trzeba przyznać, że Charlie Sheen umie sobie radzić w życiu. Kolejną porażkę przekuł na sukces wart 100 mln dolarów!

Do niedawna Charlie Sheen mógł cieszyć się pozycją niekwestionowanego króla seriali - wiódł prym we flagowym tytule stacji CBS, bijącej rekordy popularności (i rekordy w zarabianiu pieniędzy) serii "Dwóch i pół".

Reklama

Na popularność serii przekładały się przede wszystkim kolejne skandale, w które wikłał się aktor - budując tym samym mit legendarnego hulaki Sheena i równocześnie dodając autentyzmu swojej postaci z "Dwóch i pół", nota bene, także noszącemu imię Charlie, nie stroniącemu od używek, bon vivantowi.

Jednak na początku 2011 roku chwiejna równowaga w jakiej pozostawał Sheen stała się bardzo zagrożona. W tym okresie aktor był już najlepiej opłacanym aktorem telewizyjnym w dziejach - zarabiał 1,8 mln dolarów za jeden odcinek serialu, równocześnie coraz częściej gościł na łamach plotkarskich gazet, opisujących kolejne skandale z jego udziałem.

Po zakończeniu 36-godzinnej libacji Sheen trafił do szpitala. Jego agent na próżno starał się ukryć prawdziwy powód wizyty na ostrym dyżurze, czyli narkotyki i alkohol wchłaniany w hurtowych ilościach przez Sheena.

Zdjęcia do "Dwóch i pół" zostały zawieszone na czas nieokreślony.

Charlie miał trafić na kolejny odwyk, leczyć się we własnym domu i tam pokonać uzależnienie. Nic to jednak nie dało. Wydaje się, że w tym okresie Sheenowi, kolokwialnie mówiąc, "odbiło" (jak się później okaże, nie do końca).

Najpierw zażądał podwyżki apanaży do astronomicznej kwoty 3 mln dolarów za odcinek i dodatkowych 20 milionów za samo podpisanie nowego kontraktu. Potem nazwał producenta swojego show, Chucka Lorre, "c**ą" i "głupim małym człowieczkiem".

Gwiazdor oznajmił ponadto, że ośmieszył przed całym światem Lorrego, wychodząc z uzależnienia w tempie tak szybkim, że "niedorozwinięty umysł Chucka nie jest w stanie tego pojąć".

"Mam dla was coś nowego: jestem wyjątkowy i nigdy nie będę taki, jak cała reszta was. Ja chory? To bzdura! Wyleczyłem się przy pomocy własnego umysłu!" - podsumował ostatnie zamieszanie wokół siebie.

28 lutego 2011 roku w porannym programie "Good Morning America" Sheen dolał jeszcze oliwy do ognia i stwierdził, "że producenci sitcomu 'Dwóch i pół' wykorzystali jego nieszczęście, by zdjąć z anteny kultowy serial, którego scenarzysta Chuck Lorre to leniwy, nie liczący się z innymi dyktator".

Tym samym, 7 marca, aktor został wyrzucony z obsady, za "wulgarne wypowiedzi o producencie swojego serialu, nieobliczalne zachowanie i brak chęci do leczenia się z uzależnienia od narkotyków".

A już 10 marca Sheen skierował do sądu pozew domagając się 100 mln dolarów (!) zadośćuczynienia i rekompensaty za osiem odcinków ostatniego sezonu produkcji, z których zrezygnowano.

Wydawać by się mogło, że są to rojenia znarkotyzowanego umysłu Sheena.

Stacja CBS nie miała oczywiście zamiaru ani płacić Sheenowi, ani zarzynać kury znoszącej złote jaja - czyli "Dwóch i pół".

By uratować serial pozbawiony głównej aktorskiej atrakcji, do współpracy zaproszono Ashtona Kutchera, który w sitcomie wciela się w postać nieszczęśliwie zakochanego milionera Waldena Schmidta.

Paradoksalnie Charlie Sheen, nawet nieobecny, przyniósł jeszcze raz CBS prawdziwy sukces. Pożegnanie Charliego Sheena z serialem "Dwóch i pół" obejrzało 28,7 milionów Amerykanów. Był to najlepszy wynik produkcji od czasu premiery sitcomu w 2003 roku.

Równocześnie z premierą pierwszego odcinka "Dwóch i pół" bez Sheena sąd wydał werdykt w sprawie zadośćuczynienia, jakiego domagał się problematyczny gwiazdor. Charlie wygrał tę batalię z CBS - w ciągu dwóch tygodniu od ogłoszenia wyroku wytwórnia musi mu wypłacić 25 milionów dolarów. Suma ta reprezentuje zarobki Sheena, które otrzymał za dotychczasowe występy w serialu oraz korzyści finansowe, jakie osiągnięto dzięki jego w nim obecności. Serwis Zap2it informuje, że aktor otrzyma również 75 milionów, w najbliższej przyszłości, w formie profitów z przyszłych zysków serialu "Dwóch i pół".

Wszystkie te ostatnie wydarzenia podsumowała Amy Schumer w programie stacji Comedy Central, mówiąc do Sheena:

"Jesteś jak Bruce Willis. Liczyłeś się w latach osiemdziesiątych, a teraz zostałeś zastąpiony Ashtonem Kutcherem".

Zamykając ten smutny rozdział wzajemnych oskarżeń i nagonki Sheen zachował się z klasą, której wcześniej czasami mu brakowało.

Podczas rozdania nagród Emmy powiedział:

- Chciałbym skierować kilka słów do wszystkich pracujących przy 'Dwóch i pół'. Z całego serca życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym sezonie serialu. Spędziliśmy razem osiem wspaniałych lat i wiem, że będziecie kontynuować robienie czegoś naprawdę fajnego.

Czy z 25 milionami na koncie Charlie także zrobi coś "naprawdę fajnego"? Miejmy nadzieję, że tak.

Dowiedz się więcej na temat: Dwóch i pół | charlie sheen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje