Dwóch i pół Two and a Half Men
Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 257
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Charlie Sheen: Wielki powrót skandalisty. Odbuduje zrujnowaną karierę?

Charlie Sheen, kontrowersyjny aktor, zmagający się w ciągu swojej kariery z licznymi nałogami, wyrzucony swego czasu z hitowego serialu "Dwóch i pół" za nieobliczalne zachowanie, po kilku latach przerwy od grania stara się odbudować swoją karierę. Gwiazdor ma być obecnie "trzeźwy, szczęśliwy i gotowy, by wrócić do pracy".

Charlie Sheen przez ostatnie sześć lat starał się unikać życia w blasku fleszy, skupiając się na zerwaniu z używkami, wychowywaniu swoich 14-letnich bliźniaków Maxa i Boba oraz przyzwyczajaniu się do, jak to nazywa, "przewidywalnej rutyny". Ale teraz chce na dobre wrócić do show-biznesu.

"Przez jakiś czas nie miałem na co narzekać" - Sheen wyznał w rozmowie z magazynem "People". - "Wiodłem życie, w którym ludzie byli naprawdę szczęśliwi, kiedy się pojawiałem, i smutni, kiedy wychodziłem".

Ale potem jego demony lub "opętanie", jak gwiazdor nazywa swoje zmagania z narkotykami i alkoholem, wszystko zmieniły. "Wówczas moje życie zamieniło się w gó..." - stwierdził. - "Ludzie reagowali na mnie: 'O mój Boże. Nadchodzi', a potem: 'Czy już go nie ma? Dobrze'".

Reklama

Sheen, który twierdzi, że nadal czuje wstyd z powodu swojego niegdysiejszego zachowania, nie spodziewał się, że producent Chuck Lorre zadzwoni do niego w sprawie roli w serialu "Bukmacher". Ale kiedy to zrobił, aktor skorzystał z okazji, aby zakończyć trwający ponad dekadę konflikt.

Charlie Sheen i Chuck Lorre: To był głośny konflikt

Przypomnijmy, że Charlie Sheen i Chuck Lorre zrealizowali razem hitowy sitcom "Dwóch i pół". Po dwunastu latach obu artystom udało się w końcu pogodzić, czego efektem jest występ Sheena w nowym serialu Lorre'ego.

Scenariusz serialu "Bukmacher", który 30 listopada zadebiutował na platformie streamingowej HBO Max, napisali Lorre i Nick Bakay. Jak podało "Variety", w trakcie pracy nad produkcją pojawił się pomysł zatrudnienia do projektu prawdziwej hollywoodzkiej gwiazdy uzależnionej od hazardu, która w serialu zagrałaby samą siebie. Niemal od razu było wiadomo, że idealnym kandydatem będzie Charlie Sheen.

Problem polegał jednak na tym, że Lorre i Sheen od ponad dekady byli skłóceni. Powodem było to, że w 2011 roku aktor publicznie obraził Lorre'ego, nazywając go "głupkiem" i "małą larwą". Potem pozwalał sobie na antysemickie komentarze, a do tego jego problemy prywatne zaczęły mocno wpływać na jego pracę. 

Efekt był taki, że Sheen został wyrzucony z serialu "Dwóch i pół i zastąpiony Ashtonem Kutcherem. Przez lata Lorre nie był nawet w stanie oglądać starych odcinków serialu, jednak z upływem czasu zaczął dorastać do wybaczenia skandaliście. Razem nakręcili przecież wcześniej 170 odcinków i dobrze się przy tym bawili. Postanowił więc skontaktować się z byłym kolegą.

"Byłem zdenerwowany, ale niedługo potem zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Pamiętałem, że kiedyś się przyjaźniliśmy. I niespodziewanie przyjaźń znów się pojawiła. To było uzdrawiające. Do tego był gotowy, by ponabijać się z samego siebie. Kiedy spotkaliśmy się na czytaniu scenariusza tego odcinka, uściskaliśmy się. To było wspaniałe" - wspominał Lorre.

Sheen miał ponoć tylko jedno zastrzeżenie do scenariusza. "Zapytał, czy możemy nie mówić o nim, jako o zmagającym się z narkotykami Charliem Sheenie. Przebywa więc na odwyku, ale nie po to, by przestać pić i zażywać narkotyki, tylko po to, by poradzić sobie z nałogiem hazardowym. To załatwiło sprawę. Chciałem, żeby widzowie dostali serial komediowy, a nie mroczny" - tłumaczył reżyser.

Charlie Sheen wyszedł na prostą. Odbuduje karierę?

Sheen dodał, że kiedy zobaczyli się z Lorrem po raz pierwszy od lat na terenie studia, było to wyjątkowe spotkanie. "Obaj po prostu promienieliśmy" - stwierdził. Chciał wrócić do współpracy ze scenarzystą, ponieważ "przez długi czas uszczęśliwialiśmy wiele osób i pozostawiliśmy za sobą naprawdę solidną pracę".

Sheen dodał również, że to nieco "surrealistyczne" przebywać obecnie w miejscu, w którym ułożył sobie życie, a także powrócić do produkcji Chucka Lorre'ego.

"To jedna z tych rzeczy, które są tak surrealistyczne, że ciągle słyszę słynne hokejowe wołania Ala Michaela: 'Czy wierzysz w cuda?!'. To wycieczka. Kiedy zdobyłem Złoty Glob za 'Spin City', ostatnim miejscem, jakiego się spodziewałem, było podium i powiedziałem: 'To jest jak trip na trzeźwo'. Myślę, że ten cytat jest prawdziwy w odniesieniu do tego, przez co przechodzę w związku z tym doświadczeniem.

Teraz Sheen czeka na kolejne role. "Jestem absolutnie gotowy" - wyznał. "Przez długi czas miałem najlepszą reputację w show-biznesie. Przychodziłem pierwszy, wychodziłem ostatni. Po prostu sprawdzałem wszystko. I to zniknęło. Więc byłem naprawdę podekscytowany możliwością ponownego bycia takim facetem".

Niegdysiejszy gwiazdor wie jednak, że dalsze losy jego kariery są poza jego kontrolą.

"Jedyne, co mogę kontrolować, to moja reakcja na pewne rzeczy, co samo w sobie jest codzienną walką" - zapewnił aktor. "Zachowuję więc całkowitą neutralność. Nie snuję żadnych dzikich fantazji na temat tego, do czego to doprowadzi. Zamierzam po prostu żyć dokładnie tym, czym jest ta chwila, czym jest to doświadczenie i jeśli to da mi kolejną szansę, to będzie niesamowite" - powiedział.

"A jeśli tak się nie stanie? Może wtedy stworzę sobie następną szansę" - podsumował Charlie Sheen.

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Charlie Sheen
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy