Reklama

Duch w dom

Ocena
serialu
5,3
Przeciętny
Ocen: 78
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Upiorny charakter teściowej

W tej rodzinie nic nie jest takie, jak być powinno. Seniorka rodu, babcia Ola, przyjmuje bowiem wizyty z zaświatów: - Bardzo często odwiedza ją duch teściowej, Heleny - mówi Anna Romantowska, która w serialu "Duch w dom" gra właśnie przybysza z tamtej strony.

Serial "Duch w dom" to komedia obyczajowa. Lubi Pani ten gatunek?

Reklama

- Bardzo! Przepadam zwłaszcza za czeskimi komediami. Nasza opowiada co prawda o zwyczajnej, sześcioosobowej rodzinie, ale jej życie takie całkiem zwyczajne już nie jest. To serial zabawny i pełen wdzięku, ze szczyptą groteski i życiowych mądrości. Chciałabym, żeby dobrze się go oglądało.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie duchy, które nawiedzają babcię Olę (Marta Lipińska - red.). Jak zareagowała Pani na propozycję zagrania ducha teściowej?

- Entuzjastycznie. To przecież los na loterii. I to wygrany! Otrzymałam rolę, która kompletnie się wyłamuje z rozmaitych serialowych schematów.

Jak gra się taką postać?

- Z ogromnym przymrużeniem oka. A z pomocą moich partnerów, Marty Lipińskiej i Piotra Fronczewskiego (aktor wciela się w ducha Jerzego, teścia babci Oli - red.), wprost wybornie!

Helena to dama dosyć apodyktyczna, wręcz straszna...

- Rzeczywiście. Ten duch ma upiorny charakter. Lubi rządzić i narzucać swoje zdanie, komentuje wydarzenia, a nawet wtrąca się w sprawy rodziny. Sceny z babcią Olą, która kontaktuje się z m.in. z Heleną i Jerzym, są jednak przede wszystkim zabawne. Świat rzeczywisty jest mocno zaniepokojony jej zwidami. Zwłaszcza że duchy nieustannie depczą babci po piętach i generują kolejne konflikty. A celuje w tym upiorny duch teściowej. Dużo się mówi o gościach z zaświatów. Że są, że nas pilnują. Bywa też, że niepokoją…

Zna Pani takie historie?

- Pewnie. Pamiętam, jak dygotałam ze strachu pod kołdrą na koloniach, kiedy to ciemną nocą, razem z innymi małymi, przestraszonymi dziewczynkami, opowiadałyśmy sobie historie o duchach. Trzęsłam się, słuchając swoich zmyślonych opowieści. A dziś? W jakiejś rozmowie powiedziałam, że wierzę w duchy, to dla równowagi teraz powiem, że jednak raczej nie wierzę.

Przed nami dalsze dzieje bohaterów serialu "Czas honoru". Pani postać, Sabina, pojawi się w trzecim sezonie?

- Naturalnie! Choć przyznam, że przez chwilę bałam się, że ta postać zginęła. Na szczęście okazało się, że żyje. Cieszę się, bo bardzo ten serial lubię. Sabina, która z dziećmi i mężem mieszka na terenie getta, to dzielna kobieta.


Rozmawiała: Maria Ostrowska.

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje