"Druga szansa": Jacek Braciak wierzy, że polscy piłkarze awansują do półfinału Euro 2016
Jacek Braciak, czyli prezes telewizji z „Drugiej szansy”, bardzo liczy na to, że w czwartek polscy piłkarze pokonają Portugalczyków i awansują do półfinału Euro 2016. Aktor ma do piłki nożnej ogromny sentyment – jako nastolatek grał na prawej obronie w trzecioligowym Łuczniku Strzelce Krajeńskie!
Gdyby Jacek Braciak nie został aktorem, być może byłby znakomitym piłkarzem.
- Zmarnowałam karierę - żartuje.
- Grałem w trzeciej lidze juniorów i miałem poważny dylemat, czy być piłkarzem, czy aktorem. Wciąż zdarza mi się pociągnąć porządną bramę, ale jednak w wymiarze amatorskim - mówi.
Miłość do piłki nożnej Jacek Braciak odziedziczył po ojcu, który był zawodnikiem Stilona Gorzów i Łucznika, swoją przygodę z piłką skończył w B-klasie, a sport czynnie uprawiał do pięćdziesiątki.
- Podczas oglądania meczów ojciec łamał krzesła. Zawsze się temu dziwiłem, ale dziś doskonale go rozumiem - wspomina aktor.
Jacek Braciak ogląda wszystkie mecze - jak mówi - od dechy do dechy.
- Żeby mieć spokój w trakcie transmisji, jem i konsumpcja zajmuje mi wtedy około półtorej godziny - wyznał w wywiadzie dla magazynu "Playboy" i dodał, że wynika to z tego, że kiedy jego dzieci były małe, nie musiał się nimi zajmować tylko wtedy, gdy jadł.
Jacek Braciak jeszcze niedawno grał w piłkę nożną w każdą środę. Spotykał się ze znajomymi i biegał razem z nimi po boisku.
- Lubię grać z normalnymi chłopakami. Jak raz grałem z aktorami, to w trakcie treningu panowie grający w jednej drużynie skoczyli sobie do gardeł. Był to mój pierwszy i ostatni mecz z tak zwanym środowiskiem. Uznałem, że nie podołam i zacząłem grać tylko z normalsami - opowiada odtwórca roli Marka w "rodzince.pl".
Jacek Braciak wierzy, że Biało-Czerwoni pod wodzą Roberta Lewandowskiego w czwartek w pięknym stylu pokonają drużynę z Portugalii z Ronaldo na czele, a potem nic już nie stanie polskiej jedenastce na drodze do tytułu Mistrza Europy 2016.