Reklama

Le casa de papel

Dom z papieru

Ocena
serialu
9,4
Super
Ocen: 199
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Dom z papieru": Serial odmienił ich życie [wywiad: Jaime Lorente, Esther Acebo, Enrique Arce]

Przed premierą czwartej części "Domu z papieru" mieliśmy okazję porozmawiać z serialowymi Arturo, Denverem i Sztokholm. Jak zmieniło się życie aktorów od premiery serialu? Jakie są mocne punkty najnowszej odsłony serii i co łączy Enrique Arce z Patrykiem Vegą?

Katarzyna Ulman, Interia: Premiera czwartej serii zbliża się wielkimi krokami. Jak opisalibyście najnowszy sezon?

Reklama

Enrique Arce: Jestem bardzo szczerą osobą i zawsze mówię co myślę. Już w trakcie promocji trzeciej części serialu twierdziłem, że ta najnowsza jest moją ulubioną.

- W tych odcinkach jest pełno napięcia, wiele się dzieje, a relacje między bohaterami zostają rozwinięte w interesujący sposób. Na przykład związek Denvera (Jaime Lorente) i Sztokholm (Esther Acebo), który został jakby "zawieszony" w poprzednim sezonie, teraz znajduje się w centrum wydarzeń.

- Czwarty sezon jest więc zwieńczeniem całości; wprowadzane są nowe zdarzenia i bohaterowie, ale na koniec historia zatacza koło. Biorąc pod uwagę scenariusz czy aktorstwo - ta seria jest idealna.

Za co najbardziej lubicie swoich bohaterów?

Esther Acebo: Naprawdę uwielbiam ewolucję mojej bohaterki, jej wątek nigdy nie staje w miejscu, a ona sama ciągle się zmienia. To niesamowite, gdzie zaczynała, a gdzie kończy. Każdego dnia stałam przed aktorskim wyzwaniem - jak przedstawić jej przemianę? Sztokholm jest najpierw zakładniczką, później zrywa ze swoim partnerem, a na koniec dołącza do gangu. Ta ciągła zmiana zmusza mnie do bycia uważną; serial jest nieprzewidywalny, co oznacza, że granie w nim to wspaniała i nieustanna zabawa.

Jaime Lorente: Denver to facet, który ma wielkie serce. Podoba mi się jego lojalność wobec członków gangu, poczucie braterstwa. Może nie jest najbardziej inteligentną osoba, ale serce ma we właściwym miejscu. 

W najnowszych odcinkach największym zagrożeniem dla bohaterów wydają się oni sami. Narastają konflikty pomiędzy członkami gangu, Denver i Sztokholm przechodzą kryzys, Arturo jak zwykle sprawia kłopoty. Jak ta część różni się od poprzednich?

Jaime Lorente: Wcielenie się w postać Denvera było zaszczytem i wielkim przywilejem. To prawda, pierwsza i druga część "Domu z papieru" była pełna wspaniałych oraz pełnych napięcia scen pomiędzy bohaterami i dobrego aktorstwa. W trzeciej skupiono się na czystej akcji - policyjne akcje, wybuchy.

- Najnowsza seria to powrót do korzeni - konfliktów między postaciami, emocjonalnych scen; przedstawiamy to co ich łączy; ich wzajemną miłość, czy strach, jaki ich obezwładnia. A to wszystko napędza do działania mojego bohatera. Jako aktor właśnie granie w takich emocjonalnych scenach lubię najbardziej.

W tym sezonie pogłębiają i zmieniają się relacje pomiędzy bohaterami, którzy wcześniej nie mieli okazji do pojawienia się razem w wielu scenach. Jednym z wątków, który najbardziej mi się spodobał, był ten pomiędzy Rio i Sztokholm. Esther, jak współpracowało ci się z Miguelem Herránem?

Esther Acebo: Ten wątek jest bardzo interesujący. Nie miałam okazji do nakręcenia zbyt wielu scen razem z Miguelem Herránem w poprzednich sezonach, a teraz mogłam wyjść, powiedzmy, ze swojej strefy komfortu (jeżeli taka była). Na początku nie byłam pewna czy to się uda, ale musiałam zaufać scenarzystom. Sztokholm zawsze była postacią, która umiała wysłuchać innych, cierpliwą i wyciągającą pomocną dłoń.

- W tym sezonie moja bohaterka ze wszystkich sił wspiera Rio, kolegę, który w poprzednich odcinkach wiele wycierpiał, a po tym, jak był torturowany nadal nie może dojść do siebie. Sztokholm jest szczęśliwa, że potrafi mu pomóc, tak jak wcześniej pomogła Denverowi.

"Dom z papieru" stał się globalnym fenomenem. Jak wasze życie zmieniło się od czasu premiery?

Enrique Arce: Z chęcią opowiem o sytuacji, jaka przydarzyła mi się w Polsce. Nakręciłem, jeden po drugim, dwa filmy w reżyserii Patryka Vegi - "Kobiety mafii 2" oraz  "Small World", który ma trafić na ekrany kin w grudniu tego roku. Kiedy byłem na premierze "Kobiet..." w Warszawie dotarło do mnie jak bardzo "Dom z papieru" jest popularny. Fascynujące było to, jak ciepło przyjęli mnie fani, widzowie i media.

- Byłem jedynym cudzoziemcem w obsadzie (była jeszcze inna aktorka, ale nie było jej na premierze), wszyscy aktorzy są wielkimi gwiazdami w Polsce, a media interesują się moją osobą tak samo jak nimi. A zagrałem drugoplanową postać w hiszpańskim serialu. To była moja pierwsza medialna podróż poza Hiszpanię i moment, w którym zdałem sobie sprawę z popularności "Domu z papieru". Serial zmienił nasze życie na lepsze.

- Przyznam jednak, że sława tak w dziesięciu - dwudziestu procentach nie jest fajna.Wszystko z powodu braku anonimowości. Wcześniej mogłem pojechać do innego kraju i nie byłem rozpoznawalny, nikt mnie nie znał. Byłem turystą, a teraz już nim być nie mogę.  

Czwarta część "Domu z papieru" zadebiutuje na Netflixie 3 kwietnia. Tego samego dnia w serwisie pojawi się także dokument o kulisach serialu "Dom z papieru: Globalny fenomen".

Esther Acebo - serialowa Sztokholm. Zanim poświęciła się karierze aktorskiej Esther prowadziła popularne hiszpańskie programy. Najpierw dziecięcego "Kosmi Club", a później "Non Stop People", produkcji poświęconej celebrytom. Na telewizyjnych ekranach zadebiutowała w produkcji "Ángel o Demonio".

Enrique Arce - Arturo. Hiszpański aktor, który na małym i dużym ekranie pojawiał się wielokrotnie. Studiował prawo, jednak na czwartym roku postanowił poświęcić się aktorstwu. Wygrał program telewizyjny "Ellos i Elles", a za wygraną opłacił studia na American Academy of Dramatics Arts. Po sukcesie "Domu z papieru" zagrał w najnowszej odsłonie "Terminatora" oraz dwóch filmach Patryka Vegi. "Small World" (premiera w grudniu) przedstawi historię nastolatki, która została porwana w wieku czterech lat. Enrique zagra jedną z głównych ról (obok Julii Wieniawy-Narkiewicz, Piotra Adamczyka i Mariety Żukowskiej).

Jaime Lorente - Denver. Jaime Lorene podbił serca fanek w "Domie z papieru", a potem zauroczył w dwóch pierwszych częściach serialu Netflixa "Szkoła dla elity". Prywatnie spotyka się z Marią Pedrazą hiszpańską aktorką, która zagrała licealistkę Alison Parker w pierwszych dwóch częściach "Domu z papieru" (pojawiła się także w "Szkole dla elity").

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje