Dexter

Ocena
serialu
8
Bardzo dobry
Ocen: 308
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dlaczego kochamy psychopatów?

Ich czyny mówią same za siebie. Czarne charaktery należy potępić i żądać wymierzenia im sprawiedliwości. A jednak z zapartym tchem, wbrew logice, czekamy na dalszy ciąg historii naszych mrocznych ulubieńców.

Kiedy słyszymy słowo "psychopata", od razu wyobrażamy sobie seryjnego mordercę o przerażającym wyglądzie, którego rozpoznamy na pierwszy rzut oka. Nic bardziej mylnego. Psychopaci to ludzie, którzy nie odczuwają najmniejszego poczucia winy. Z pozoru wydają się zupełnie normalni, jednak za ich ujmującą powierzchownością kryje się prawdziwa natura.

Perfekcyjny cios

Wystarczy spojrzeć na niezwykle atrakcyjnego i inteligentnego Dextera Morgana (Michael C. Hall). Jest bardzo lubiany przez kolegów z pracy, kobiety za nim szaleją. Założył rodzinę i ma dzieci.

Praktycznie wszyscy wokół mu zazdroszczą. Jednak nie to przykuwa naszą uwagę, tylko jego drugie, mroczne oblicze seryjnego mordercy. Fascynuje nas, w jaki sposób Dexter stara się zaspokoić swoją potrzebę zabijania, która pojawiła się po traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa. Dzięki pomocy ojca, ze zwykłego, niezdolnego do odczuwania ludzkich emocji człowieka stał się doskonale zamaskowanym mordercą.

A nawet bohaterem, bo przecież nie zabija niewinnych ludzi. Postępuje według surowego kodeksu, a swoje pragnienie gasi wbijając nóż w ciała zwyrodnialców, którzy wymykają się z rąk sprawiedliwości. Nie tylko jego najbliżsi dają się nabrać i omamić. My również ulegamy jego urokowi. Czujemy, że Morgan robi coś, czego nam nie wolno, co jest złe, amoralne, ale jednocześnie go usprawiedliwia w naszych oczach. Dexter wręcz urasta do rangi bohatera. Nie chcemy, żeby został złapany i z niecierpliwością przyglądamy się jego dalszym losom.

Wrażliwy boss?

Nie wszyscy psychopaci są seryjnymi mordercami, tak jak Dexter. To ludzie błyskotliwi, pewni siebie, umiejętnie manipulujący innymi, często skłonni do podejmowania szalonego ryzyka. Jednym z nich jest Tony Soprano (James Gandolfini) - mafioso z "Rodziny Soprano", który podczas terapii u psychologa uzewnętrzniał swoją wrażliwą naturę. Współczuliśmy mu, kiedy tracił rodzinę, kiedy musiał podejmować trudne decyzje, gdy zabijał i okazywał skruchę. Do tej pory nie potrafimy jednoznacznie stwierdzić, czy to, co działo się w gabinecie dr. Melfi (Lorraine Bracco), było prawdą, czy może wyrafinowaną grą. Dzięki temu Tony na długo zapadł nam w pamięć.

Mistrzyni ułudy

Niektórzy psychopaci po prostu dążą do sprawowania kontroli nad ludźmi. Wystarczy spojrzeć na Bree Van de Kamp (Marcia Cross) - obsesyjnie perfekcyjną gospodynię z "Gotowych na wszystko", która jest gotowa na wszystko, by sięgnąć ideału. To ona kieruje życiem członków swojej rodziny, tak, by stworzyli modelowy obraz. Nie waha się podtruć zdradzającego ją męża czy wysłać syna na drastyczną terapię mającą skorygować jego orientację seksualną. Bawi nas jej zachowanie, chociaż sami nie moglibyśmy go znieść. Zastanawiamy się, w jaki sposób Bree pozbędzie się rywalki albo kolejnego kochanka.

Chcemy więcej

To tylko kilku naszych faworytów. Nie kryjemy, że ulegamy ich urokowi. Namiętnie oglądamy produkcje z takimi postaciami i zatapiamy się w lekturze kolejnych kryminałów. Dlaczego mamy do nich słabość? Warto, by każdy czytelnik zadał sobie sam to pytanie.

Odpowiedź może być zaskakująca.

nex

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje