Czas honoru

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 922
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Wracają do kraju

Z rodzimego samolotu „Antek” zrobiono amerykańską „Dakotę”. To nim część cichociemnych razem z nowymi towarzyszami broni wróci z Włoch do Polski.

Przez jeden dzień Port Lotniczy w podwarszawskim Modlinie stał się włoskim wojskowym lotniskiem z okresu II wojny światowej. Tu kręcono pierwsze sceny nowej części "Czasu honoru".

Reklama

Wygoda podczas spadania

- Grany przeze mnie Michał i jego brat Władek korzystają z pierwszej nadarzającej się okazji, by wrócić do okupowanej Polski. Rwą się do walki, a najszybszym, choć nie do końca pewnym sposobem dotarcia do ojczyzny, jest transport powietrzny i skok ze spadochronem - tłumaczy nam Kuba Wesołowski, który nauczony doświadczeniem założył pod żołnierski mundur lekkie i przewiewne ubrania.

- Kiedy w pierwszej części "Czasu honoru" grałem sceny zrzutu, miałem na sobie kilka warstw ubrań i było mi bardzo gorąco. Tym razem więc przekonałem panie z garderoby, aby pozwoliły mi na trochę luzu - dodaje z uśmiechem aktor.

Dużą satysfakcję z pracy na planie serialu ma również Bartosz Gelner. Młody aktor, który za rok kończy studia i intensywnie przygotowuje się do spektaklu dyplomowego, odmówił udziału w kilku innych projektach.

- "Czas honoru" to jeden z najlepszych polskich seriali, dlatego kiedy dostałem propozycję, bez chwili wahania zdecydowałem, że w nim zagram. Oprócz powodów czysto aktorskich cieszy mnie, że mogę się poprzebierać do woli. Dziś na przykład, pierwszy raz w życiu, mam na sobie spadochron, a właściwie jego imitację, bo z tego, co wiem, prawdziwe spadochrony z czasów II wojny światowej nie należały do najlżejszych. Dość często chodzę też na planie w koszulach z kołnierzykami i płaszczu, co na co dzień rzadko mi się zdarza - mówi Bartosz Gelner.

Bojowy zapał

Gelner wciela się w postać Anglika o polskich korzeniach. - Allan Krawczyk i jego najlepszy kompan Lolek to nowi, pełni bojowego zapału cichociemni. Ich zadaniem jest wsparcie znanej już widzom ekipy. Przyznam jednak, że patriotyzm i lojalność tych młodych żołnierzy będzie niejednokrotnie wystawiona na ciężką próbę - zdradza.

Artur Krasicki

Dowiedz się więcej na temat: Czas honoru

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje