Reklama

"Czas honoru": Jan Wieczorkowski nie chce jeszcze wracać z urlopu... tacierzyńskiego

Jan Wieczorkowski, czyli Władek Konarski z „Czasu honoru”, w czerwcu ubiegłego roku – gdy urodził się jego drugi syn Vincent – postanowił, że będzie cały swój czas poświęcał rodzinie i poszedł na urlop... tacierzyński.

- Mam kochającą rodzinę, jestem szczęśliwy! Przy dzieciach zmieniają się priorytety... - powiedział niedawno Jan Wieczorkowski, który od chwili, gdy po raz drugi został ojcem, zagrał jedynie epizodyczną rolę w jednym z odcinków "Świata według Kiepskich" i wystąpił w czekającym na premierę filmie "Sprawiedliwy".

- Teraz, gdy nie pracuję, niemal 80 procent czasu poświęcam synom - wyznał aktor.

Tuż po tym, jak na świecie pojawił się Vincent, Jan Wieczorkowski pożegnał się z ekipą serialu "Na dobre i na złe", w którym przez dwa lata grał kardiologa Marka Rogalskiego, bo uznał, że żadna rola nie da mu takiej satysfakcji, jaką dać mu może rola taty. Aktor postanowił po prostu wziąć urlop tacierzyński!

Reklama

Jan Wieczorkowski chciałby, aby jego synowie - Janek i Vincent - mogli kiedyś, gdy będą już dorośli, powiedzieć, że mieli szczęśliwe dzieciństwo i bardzo fajnego tatę. Sam z ogromnym sentymentem wspomina swoje dzieciństwo spędzone w domu rodzinnym w Rabce.

- Mój ojciec zrobił wszystko, co powinien zrobić - nauczył mnie pływać, jeździć na nartach, grać w piłkę - opowiada aktor i dodaje, że dzięki tacie dobrze zna się też na... muzyce, która w jego domu obecna była bez przerwy.

Dziś Jan Wieczorkowski słucha muzyki z synami i cieszy się, że Janowi Juniorowi podobają się te same piosenki, które on sam bardzo lubi. Czasem aktor nuci synowi przed snem "Deszczową piosenkę" albo któryś z niezapomnianych hitów z Kabaretu Starszych Panów, zdarza się też, że razem z Jankiem urządza koncerty dla pluszowych misiów i malutkiego Vincenta, który z wielkim zainteresowaniem słucha taty i brata.

- Miłość do muzyki przekazał mi ojciec, a teraz ja przekazuje to samo moim synom - powiedział Jan Wieczorkowski w wywiadzie.

Aktor na razie nie śpieszy się z powrotem na plan. Oczywiście, jeśli dostanie propozycję zagrania świetnej roli w dobrym filmie czy serialu, rozważy przyjęcie jej, ale póki co, nie myśli o pracy. Marzy, by kiedyś zabrać synów w długą podróż po Stanach Zjednoczonych i pokazać im wszystkie znane z jego ulubionych westernów miejsca, które sam odkrył kilka lat temu przemierzając USA.

Agencja W. Impact
Dowiedz się więcej na temat: Jan Wieczorkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje