Reklama

Grey's Anatomy

Chirurdzy

Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 805
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zabrała głos

Po tym, jak gwiazda "Chirurgów" - Katherine Heigl, zrezygnowała z roli doktor Izzie, cały czas znajduje się pod ostrzałem mediów. Każda jej wypowiedź oraz publiczne wystąpienie są skrupulatnie komentowane przez "życzliwe" osoby. Tak też było podczas niedawnego wystąpienia aktorki na gali w Las Vegas.

Oczy wszystkich zebranych na przyjęciu gości zwróciły się na aktorkę w chwili, gdy pasek przy jej sukience został uszkodzony. Heigl zachowała jednak zimną krew i pomimo "nieszczęśliwego wypadku" wygłosiła swoje przemówienie.

Reklama

- Nie mogłam przerwać show i czekać, aż ktoś naprawi moją sukienkę. Postanowiłam po prostu kontynuować - wyznała aktorka po całym zdarzeniu.

Rezygnacji artystki z kultowej już roli Dr. Izzie towarzyszyło wiele kontrowersji. Jej decyzja była zaskoczeniem, zarówno dla twórców serialu, jak i jego fanów. Jak później tłumaczyła sama Heigl, w dużej mierze była ona podyktowana sprawami osobistymi.

Po opuszczeniu "Chirurgów", aktorka wystąpiła w filmie "Life as We Know It", a następnie poświęciła się opiece nad adoptowaną z Korei Południowej córką.

Artystka przez wielu postrzegana jest jako zadufana w sobie snobka, która na planach filmowych zachowuje się jak wielka gwiazda. Dlatego też zaskoczeniem dla wszystkich może być nowy wizerunek gwiazdy.

Mało kto przywykł bowiem do tego, że aktorka przychodzi na spotkanie ubrana w zwykły sweter i jeansy. Jeśli do tego dodamy jej nową, ciemną fryzurę, to artystka ostatnio bardziej przypomina zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa a nie gwiazdę filmową.

Jaka zatem jest naprawdę Katherine Heigl? Być może postać aktorki przybliży nam udzielony przez nią ostatnio wywiad dla "Entertainment Weekly".

Katherine Heigl wyznała, że sprawa z chirurgami została definitywnie zamknięta.

- Wszyscy ciężko pracowaliśmy nad znalezieniem przychylnego dla wszystkich sposobu mojego odejścia. Jest to smutne, ale tego właśnie chciałam.

Aktorka przyznała również, że duży wpływ na jej decyzję miały wydarzenia z życia osobistego.

- Przez ostatnie 6 lat, moje życie bardzo się zmieniło. Założyłam rodzinę, która wszystko zmieniła. To również zmieniło moje dotychczasowe pragnienie, żeby pracować przez cały czas - tłumaczyła aktorka.

Dużą rolę w decyzji artystki odegrała również jej adoptowana córka, Naleigh.

- Już rok temu rozmawiałam z Shonda Rhimes na temat mojego odejścia z serialu. Mówiłam jej, że chciałabym założyć rodzinę - już wtedy z mężem byliśmy w trakcie adopcji - i chciałam ją ostrzec. Wykazała się dużym zrozumieniem dla mojej decyzji - przyznaje Heigl. Później jednak dodaje, że pogodzenie obowiązków domowych z pracą na planie stawało się coraz trudniejsze i nie było już innej możliwości, jak opuszczenie serialu.

Heigl w najnowszej komedii "Killers":

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje