Reklama

Grey's Anatomy

Chirurdzy

Ocena
serialu
8,5
Bardzo dobry
Ocen: 810
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Katherine Heigl: Powrót skruszonej gwiazdy

Gdy w 2010 r. odchodziła z "Chirurgów" w atmosferze skandalu, wielu przepowiadało jej rychły koniec kariery. Po czterech latach przerwy wraca na mały ekran. Ale jak sama zapewnia: "wyciągnęła wnioski z przeszłości" i tym razem będzie inaczej.


Reklama

O tym, że Katherine Heigl myśli o powrocie na mały ekran, mówiło się już od dawna. - Naprawdę chciałabym zobaczyć, co stało się z Izzie. Gdzie jest, co robi, jak żyje - deklarowała już w styczniu 2012 r.

Shonda Rhimes (producentka "Chirurgów" - przyp. red.) była głucha na jej sugestie. Nic dziwnego. Aktorka sobie ciężko na to zapracowała. Podpadła na przykład swoim komentarzem w wywiadzie tv w 2008 r.: - Nie czuję, że dostałam dobry materiał scenariuszowy, żeby ubiegać się o nagrodę Emmy w tym roku, dlatego zrezygnowałam z nominacji.

O ile Rhimes przełknęła krytykę prowadzenia postaci Heigl, o tyle nie potrafiła zaakceptować niesubordynacji aktorki, która w marcu 2010 r. po prostu nie stawiła się na planie, ani nie odbierała telefonów. Efekt? Została zwolniona z kontraktu.

- Podjęłam trudną decyzję, ale właściwą w tamtym okresie. Pragnęłam spędzić więcej czasu z rodziną, z moją nową córeczką. Jestem ogromnie wdzięczna za te ostatnie kilka lat - wyznała niedawno aktorka magazynowi "TV Guide". 

Co za dużo...



Kiedy Katherine rozstała się z "Chirurgami", wszyscy myśleli, że wybrała karierę filmową. W końcu była nazywana "nową Julią Roberts", a w 2007 r. znalazła się na liście najlepiej opłacanych aktorek Hollywood. Tymczasem zagrała w ośmiu filmach i zniknęła.

- Miałam wspaniały czas. Uwielbiam komedie romantyczne. Kręciłam jedną za drugą. Ale "zajeździłam konia". Nie potrafiłam powiedzieć "nie". To nie jest zły gatunek, ale po prostu zmęczyłam publiczność sobą. Powinnam zagrać w hicie komiksowym lub jakimś psychologicznym thrillerze - wyznaje na łamach lipcowego wydania "Marie Claire".

Po czym dodaje: - Przestałam stawiać sobie wyzwania. Zostałam wchłonięta przez rutynę. Musiałam wycofać się, poukładać sobie wszystko w głowie, dojść do tego: "czego pragnę?", "czego szukam?". Potrzebowałam uciszyć głosy w głowie. Dlatego między innymi zniknęłam.

W trakcie swojej czteroletniej nieobecności aktorka zajęła się życiem rodzinnym, budową domu w Utah oraz obroną praw zwierząt: - Każdy, kto krzywdzi zwierzęta, nie cofnąłby się przed zabiciem człowieka - mówi. 

Comeback po latach

Dziś, po czterech latach, Katherine przygotowuje się do powrotu na mały ekran w serialu politycznym NBC "State of Affairs". - Ludzie ciągle pytają: dlaczego ten serial? Dlaczego wracam na mały ekran? To niezwykła rola, niesamowita szansa i wspaniała historia, której mogę być częścią. To również okazja dla mnie, żeby w końcu pokazać inne mięśnie mojej rzeźby aktorskiej. Dać siebie poznać na ekranie od innej strony - aktorki i narratorki, które mam wielką nadzieję, zyskają sympatię i miłość publiczności - zdradziła magazynowi "TV Guide", a MC: - Nie mogę doczekać się, kiedy wejdę do pokoju scenarzystów, dostanę scenariusz następnych odcinków. Czuję, że wkraczam na nową ścieżkę swojej artystycznej dojrzałości.

Mama-dżer

Wraz z informacjami o powrocie aktorki na ekrany telewizorów media zaczęły zadawać sobie pytanie: czy Katherine nauczyła się pokory? Już na imprezie promującej jesienną ramówkę stacji NBC (lipiec 2014 r.) pojawiły się plotki, że panie Heigl (Katherine i jej menedżerka - matka Nancy) są bardzo konfliktowe.

- Mogę tylko powiedzieć, że nie należę do osób sprawiających problemy. Nigdy nie zamierzałam wywoływać konfliktów we współpracy. Nie sądzę również, żeby moja mama - jest także jedną z producentek nowego serialu - dała się poznać jako osoba konfliktowa. Najważniejsze, by umieć ze sobą koegzystować zawodowo w sposób profesjonalny, z szacunkiem i miły. Jeśli więc kiedykolwiek rozczarowałam swoim zachowaniem kogoś, zapewniam, że nie było to celowe z mojej strony - odpierała zarzuty na łamach "TVGuide’a". 

Aktorka nie ukrywa, że nie tylko złe wybory dały się jej we znaki. Sława również. - Popularność była moim najlepszym przyjacielem przez długi czas. Niespodziewanie ten przyjaciel obrócił się przeciwko mnie. Nie spodziewałam się tego. Zostałam wzięta z zaskoczenia. Byłam wściekła, że zostałam zdradzona - przyznaje z perspektywy czasu.

Zamknięta całość

Jednocześnie Heigl nie zaprzecza, że jest szczęśliwa, mogąc robić to, co robi. - Nie ma większej radości aniżeli świadomość, że ludzie naprawdę oglądają twoją pracę. A początki nie były łatwe. Grałam we wszystkim - od filmów telewizyjnych Hallmarku do horrorów klasy B., a nawet... D! Zawsze pracowałam. Ciężko i wytrwale. To dzięki temu jestem teraz w tym miejscu, w którym mam publiczność, fanów. To dla mnie bardzo emocjonujące.

Pytana o plany poserialowe, odpowiada: - Podpisaliśmy kontrakt na jeden piętnastoodcinkowy sezon. Po zakończeniu pracy na planie wracam do Utah do swojego życia. Naprawdę jestem dziewczyną ze wsi (śmiech).

MG

Dowiedz się więcej na temat: Chirurdzy | Katherine Heigl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje