Chichot losu

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 354
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zdjęcia w klubie fitness

Najnowsze sceny serialu realizowane były w jednym z warszawskich klubów fitness, do którego uczęszcza serialowa Joanna, Marta Żmuda Trzebiatowska.

Trwają zdjęcia do nowego serialu TVP "Chichot losu" w reżyserii Macieja Dejczera. Serial realizowany jest na podstawie bestsellerowej powieści Hanki Lemańskiej i opowiada o młodej, niezależnej dziewczynie, która nagle musi zająć się wychowaniem dwójki dzieci swojej koleżanki.

Reklama

"Ciekawy temat. Młodej dziewczynie, która jest perfekcjonistką, wydaje się, że można sobie życie dokładnie zaplanować. Okazuje się, że los potrafi czasem dać pstryczka w nos i ułożyć coś za nas. Musimy się jakoś do tego dostosować. Moja bohaterka uczy się takiego właśnie życia bez planowania" - mówi Marta Żmuda Trzebiatowska, czyli serialowa Joanna.

Najnowsze sceny serialu realizowane były w jednym z warszawskich klubów fitness, do którego uczęszcza główna bohaterka.

"W związku z tym, że pobyt dzieci w domu Joanny trochę się przedłuża, jej życie osobiste i zawodowe zostaje ograniczone. Sala fitness to miejsce, gdzie może się spotkać z przyjaciółkami, trochę odreagować i przestać myśleć o wszystkich problemach, które czekają na nią w domu" - wyjaśnia Marta Żmuda Trzebiatowska.

W trakcie ćwiczeń najlepsza przyjaciółka Joanny - w tej roli Karolina Piechota - udziela jej "bezcennych" rad, jak powinna ułożyć sobie życie.

"Moja bohaterka studiowała razem z Joanną, wie o niej wszystko. Cały czas jest przy Joannie i jej problemach, dotrzymuje jej towarzystwa, poświęca swoją uwagę. Doradza jej to, co wie z własnego doświadczenia, a że sama jest singielką, nie wie, co to znaczy mieć dzieci" - mówi o swojej serialowej postaci Karolina Piechota.

Natomiast w rolę instruktorki fitness wcieliła się "kolorowa i energiczna" Weronika Książkiewicz.

"Takiej postaci, jeszcze nigdy nie grałam. Moja bohaterka jest instruktorką pilatesu, a do tego dziewczyną bardzo uduchowioną, która tuli się do drzew i rozmawia z kwiatkami. No i bardzo kolorowo się ubiera"- opowiada Weronika Książkiewicz i dodaje, że doskonałą formę, którą mogła popisać się na planie zawdzięcza swemu synkowi.

"Opieka nad dzieckiem wymaga dużej sprawności fizycznej" - przyznaje z uśmiechem aktorka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje