Chichot losu

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 354
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Lekcja improwizacji

W serialu "Chichot losu" Marta Żmuda Trzebiatowska wciela się w postać Joanny, która nie myśli o potomstwie i trzyma się od dzieci jak najdalej. A jaki prywatnie stosunek do dzieci ma aktorka?

I jak współpracowało jej się na planie z dwoma młodymi żywiołami - Natalią Keber i Jakubem Jankowskim?

Reklama

Marta Żmuda Trzebiatowska twierdzi, że prywatnie uwielbia dzieci.

- Jestem ukochaną ciocią wszystkich maluchów z mojej rodziny - zapewnia.

- Dlatego nie sprawiało mi żadnego problemu nawiązanie kontaktu z Natalką i Kubą, czyli serialowymi Agatka i Karolkiem.

Oczywiście, co innego zabawa, a co innego praca. Niewątpliwie, granie z dziećmi wymaga dużo cierpliwości i zaangażowania.

- Na szczęście nasi mali aktorzy byli bardzo zdyscyplinowani - mówi Marta Żmuda Trzebiatowska.

- Dzięki ich obecności sama mogłam się wiele nauczyć - na przykład improwizacji. Zwykle mam w zwyczaju przychodzić na plan z pomysłem, jak chcę zagrać pewne sceny. Przy dzieciakach to się nie sprawdzało.

- Stale musiałam być gotowa, aby tu i teraz zaimprowizować, bo nigdy nie było wiadomo, czego w danym momencie spodziewać się po naszych małych aktorach - czasami zapominali tekst, innym razem robili coś, czego nie przewidywał scenariusz. Przez takie właśnie zachowania paradoksalnie ich gra, moim zdaniem, stawała się bardziej wiarygodna.

Serialowa Joanna do grania z dziećmi przygotowywała się skrupulatnie.

- Czytałam dokładnie scenariusz, tak, żeby poznać kwestie dzieciaków, by w razie czego wiedzieć, jak sama powinnam reagować - wspomina.

Dowiedz się więcej na temat: Chichot Losu | Marta Żmuda Trzebiatowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje