Reklama

BrzydUla

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 29877
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dwa śluby?

Marek Włodarczyk nie próżnuje na planie "Brzyduli". Jego bohater Józef Cieplak w nowych odcinkach będzie miał problemy z Jaśkiem i Markiem, któremu pokaże miejsce w szeregu. Zacznie też walczyć o względy ukochanej kobiety. "Niewykluczone, że pod koniec serialu będą dwa śluby" - mówi aktor.

Romans Józefa i Alicji ((Dorota Pomykała) trwa już bardzo długo, ale jakoś nie może w pełni rozkwitnąć. Ich relacje są ciągle bardzo złożone.

Reklama

"Ten wątek rozwija się od dawna, tylko czekamy na finał. Była randka, głębokie spojrzenia w oczy, ale później nastąpiła przerwa.... Zaczynamy niejako od początku. Nie wiem, w jakim kierunku potoczą się ich relacje. Niewykluczone, że pod koniec serialu będą dwa śluby" - wyznaje Marek Włodarczyk.

W dużej mierze dotychczasowe kłopoty wynikają z różnego rodzaju problemów Józefa. Dla aktora to duża odmiana po roli komisarza Zawady w "Kryminalnych".

"To ciekawa, oparta na szerokiej gamie uczuć rola. Jest konflikt z synem, rodzące się uczucie do Alicji i miłość do córki, z którą wiąże się relacja z jej ukochanym Markiem. Nagrywaliśmy już nawet scenę konfrontacji sił, ale skończyło się łagodnie - na rozmowie w cztery oczy na ganku domu w Rysiowie. Józef będzie spokojny, ale stanowczy. Nie odpuści Dobrzańskiemu." - zapowiada aktor.

I dodaje: "Przemiana z komisarza Zawady, którego grałem w 'Kryminalnych', w Józefa Cieplaka, była ciekawa. Wiele osób myślało, że potrafię być tylko twardym gliniarzem. Tymczasem aktorstwo to taki zawód, gdzie można sobie pozwalać na wszystko. Lubię moją rolę w 'BrzydUli', ale trochę się już niecierpliwię. Zamiast grabi i stolarni wolałbym giwerę. Chętnie wróciłbym na ulicę. Kogoś poganiał albo przed kimś uciekał. Chciałbym znowu zasmakować akcji".

W "Brzyduli" aktor nie ma na to zbyt dużych szans. Producenci nie zdecydują się raczej całkowicie zmienić profilu psychologicznego bohatera i z troskliwego ojca rodziny zmienić go w bezwzględnego brutala.

"Gdyby Józef dostał do ręki pistolet, mógłby odstrzelić swojego przyszłego, niewdzięcznego zięcia Marka" - żartobliwie kończy rozmowę Włodarczyk

Więcej czytaj w magazynie "Świat seriali"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje