Reklama

​Gwiazdor serialu "Breaking Bad" jest wdzięczny za to, że dorastał w biedzie

Bryan Cranston w najnowszym wywiadzie dla "The Telegraph" opowiedział o dzieciństwie. Brak finansowej stabilizacji, alkoholizm i nadużywanie narkotyków były codziennością jego rodziny. Aktor przekonuje, że dzięki temu nie tylko uodpornił się psychicznie, ale także nauczył pokory. "Jedną z rzeczy, za które jestem najbardziej wdzięczny, jest to, że byłem kiedyś biedny. Teraz nie oczekuję specjalnego traktowania" - wyznał.

Nagrodzony Złotym Globem i czterema statuetkami Emmy aktor w nowym wywiadzie wrócił wspomnieniami do czasów dzieciństwa, które było dalekie od ideału. Bryan Cranston ujawnił, jaki wpływ miało na niego dorastanie w rodzinie, która na co dzień zmagała się z biedą i uzależnieniami. Po tym, jak matka aktora wpadła w alkoholizm, przetrwanie jemu i jego rodzeństwu zapewniło wsparcie ośrodków opieki społecznej i korzystanie z bonów żywnościowych. W wieku 11 lat, gdy jego rodzice stracili dom, został oddany pod opiekę dziadkom.

Reklama

Traumatyczne doświadczenia z przeszłości miały ogromny wpływ na kształtowanie charakteru dorastającego Bryana. Jak zapewnia w rozmowie z "The Telegraph" gwiazdor "Breaking Bad", bycie członkiem patologicznej rodziny wzmocniło go psychicznie. I sprawiło, że bez względu na odnoszone później sukcesy i liczbę zer na koncie, wciąż twardo stąpał po ziemi doceniając otrzymaną szansę na wydostanie się z dysfunkcyjnego środowiska.

"Jedną z rzeczy, za które jestem najbardziej wdzięczny, jest to, że byłem kiedyś biedny. Moja rodzina była rozbita. Był tam alkoholizm, nadużywanie narkotyków. Gdy doświadczasz czegoś takiego jako chłopiec, później szanujesz wszystko, co otrzymujesz od losu. Teraz nie oczekuję specjalnego traktowania. Jestem po prostu pracującym aktorem, który jest za wszystko niesamowicie wdzięczny" - wyznał Cranston.

Po przeprowadzce do dziadków Bryan nie utrzymywał kontaktu z ojcem przez dekadę. Mając 22 lata wraz z bratem odnalazł go i odnowił z nim relację. Robiąc porządki w mieszkaniu ojca po jego śmierci, Cranston trafił na odręcznie napisaną notatkę, która brzmiała: "Najważniejszym wydarzeniem w moim życiu było uzyskanie przebaczenia od moich dzieci". Przywołując to wspomnienie, aktor wyznał, że przepracowanie traumy zajęło mu wiele lat. "To było bardzo trudne. Byłem wtedy na drodze do tego, by mu wybaczyć, ale nie jestem pewien, czy nie miałem w sobie już żadnej urazy, złości. Porzucił naszą rodzinę i tak naprawdę nigdy nie wrócił jako pełnoprawny ojciec" - zaznaczył. (PAP Life)

iwo/ moc/

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje