Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 14992
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zołza jest potrzebna

Hanna Bieluszko niedawno dołączyła do ekipy "Barw szczęścia" i od razu wzbudziła wielkie emocje, niekoniecznie pozytywne. Krystyna Złota to istne wcielenie zła. - Ile można słodzić? - pyta ze śmiechem aktorka.


Reklama

Gra Pani bardzo interesującą postać. O jej wadach można mówić godzinami!

- Pomysł na tę rolę jest świetny. Lubię grać różne potwory, choć wiem, że to niebezpieczne. Widzowie seriali nie lubią takich postaci, wolą słodkie buzie, uśmiechy. Nie potrafię grać takich anielic, bo to śmiertelnie nudne!

Nie grozi to Pani. Krystyna Złota jątrzy, intryguje i chce skłócić wszystkich, którzy znajdą się w jej polu widzenia.

- Będzie robiła paskudne rzeczy, to prawda. Wiele razy przekroczy granice dopuszczalne w serialu, jej zachowanie będzie momentami po prostu obrzydliwe. Niczym nie da się go usprawiedliwić. Ona ma taki wredny charakter.

Nie wytrzyma z nią nawet syn (Marcin Perchuć). Ucieknie przed matką, aż do Finlandii!

- Widocznie nie będzie widział innego rozwiązania. Dostanie propozycję pracy za granicą i z niej skorzysta. Zabierze ze sobą Marię (Iza Kuna) i jej dzieci. W tym wątku sporo się wydarzy. Krystyna poważnie zamiesza w życiu syna. Potem na chwilę przystopuje, jakby się opamięta, żeby po chwili znowu ruszyć do ataku. Wtedy dostanie po nosie od losu. Nie wiem, co konkretnie się wydarzy, ale na pewno będzie potrzebowała wsparcia. Pomocną dłoń wyciągnie do niej Maria, której rzucała kłody pod nogi. Taka piękna przewrotność losu.

Bohaterowie seriali pod wpływem różnych wydarzeń często zmieniają się na lepsze...

- Krystynie to chyba nie grozi. W serialu musi być chociaż jedna zołza.

W "Barwach..." jest Pani od niedawna. Za to w "M jak miłość" oglądaliśmy Panią przez 11 lat.

- Byłam bardzo przywiązana do tego serialu i kolegów, z którymi grałam. Przebywanie w swoim towarzystwie sprawiało nam dużą radość. To w pracy najważniejsze. W przedziwnej willi w podwarszawskim Zalesiu, gdzie kręciliśmy większość zdjęć, czułam się jak na wakacjach. Ogród, drzewa, dzięcioły. Tam zawsze świeciło słońce.  


Rozm. KZ

Dowiedz się więcej na temat: Barwy szczęścia | seriale | Hanna Bieluszko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje