Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 15562
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jej postać budzi silne emocje

Czasem serial w zaskakujący sposób splata się z życiem. Niedawno Agnieszka Wagner spotkała kogoś, kto podobnie jak jej bohaterka, był ofiarą przemocy domowej.

- Kiedy zaproponowano mi rozmowę z panią Małgosią w programie "Barwy życia", miałam wątpliwości, czy wypada zderzać jej prawdziwy dramat z serialową fikcją.Wiele osób przekonywało mnie jednak, że w ten sposób też można komuś pomóc. Otworzyć oczy, dodać odwagi albo uwrażliwić na to, co się dzieje po sąsiedzku, za ścianą" - tłumaczy aktorka.

Reklama

Spotkanie z panią Małgosią utwierdziło gwiazdę w przekonaniu, że trzeba jak najwięcej mówić o domowych problemach.

- Bo to są dramaty rozgrywające się najczęściej za zamkniętymi drzwiami. Ofiary, zamiast szukać pomocy, wstydzą się swojej sytuacji, ukrywają cierpienia, szukają niekończących się usprawiedliwień dla swoich prześladowców - wyjaśnia artystka.

Wagner przyznaje, że kobieta, z którą się spotkała, a która teraz mieszka w domu dla samotnych matek, uporała się ze wszystkim, ponieważ chciała chronić swoje dzieci.

- Chce rozmawiać o swoich przeżyciach, żeby pokazać innym, że da się uciec z domowego piekła i zacząć życie na nowo - opowiada o niej aktorka.

Artystka podkreśla, że zdecydowała się wcielić w postać Izy Gordon, gdyż jest to rola, dzięki której poruszane są ważne społeczne problemy.

- Nie bez znaczenia było też to, że dramatyczny wątek oznacza, że aktor ma co grać, a ja nie lubię snuć się bez celu po ekranie. Losy Izy budzą w widzach silne emocje. Często mnie zatrzymują, mówiąc, że za dużo w niej dobrego serca i naiwności. Pytają, czasem z wyrzutem, kiedy w końcu zacznie dbać o własne dobro, patrzeć realnie na świat. Po tych reakcjach widzę, że udało mi się uprawdopodobnić to, co zostało zapisane w scenariuszu - twierdzi.

Wagner zdradza, że już niedługo w rodzinie Gordonów nastąpi kolejny, dramatyczny zwrot akcji.

- Małżeństwo, któremu już prawie udało się rozstać, znowu się do siebie zbliży. Ale na razie nie zdradzę, czy będą się dalej męczyli ze sobą - mówi gwiazda.

Aktorka ma w najbliższym czasie mnóstwo zawodowych planów, także tych nie dotyczących serialu, ale na razie nie chce niczego ujawniać.

-Z moich doświadczeń wynika, że wystarczy o czymś powiedzieć, by projekt natychmiast przepadł - wyjaśnia.

Kiedyś Wagner często grała za granicą. Teraz nie bierze nawet takiej opcji pod uwagę, gdyż nie jest w stanie się rozstać na dłuższy okres ze swoją czteroletnią córką. Jednocześnie nie ukrywa, że zostało jej dawne zamiłowanie do odkrywania miejsc, do których trudno dotrzeć.

- Kiedyś z "Quo vadis" pojechałam na festiwal nie do Cannes, ale do Phenianu w Korei Północnej. Nie tak dawno odwiedziłam też polskich żołnierzy w Afganistanie - kończy gwiazda.

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje