Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 15268
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jak wyleczyła się z kompleksów

Kasia Glinka jest piękna i zdolna, ale uwierzenie w siebie zajęło jej wiele lat. Dziś gra, cieszy się życiem i ufa swym uczuciom.

Kiedy cztery lata temu zaczynała grać w "Barwach szczęścia", nie sądziła, że rola ambitnej dziewczyny, odnoszącej sukcesy w życiu zawodowym, ale o niezbyt udanym życiu prywatnym, przyniesie jej tak dużą sympatię widzów.

Reklama

A jednak rola Kasi Górki otworzyła jej drogę do kariery i zachęciła do nowych wyzwań. Mimo że Ilona Łepkowska, scenarzystka "Barw szczęścia" odradzała jej to publicznie, Glinka zaufała intuicji i prosto z "Barw szczęścia" wskoczyła na plan serialu "Tancerze".

Zanim jednak została gwiazdą, pracowała między innymi jako kelnerka. I to właśnie kelnerkę gra w swoim ostatnim filmie, "Och, Karol. 2".

O intymnych scenach z Piotrem Adamczykiem mówi:

- On robił wszystko, żebyśmy się czuły naturalnie, swobodnie, żeby nie powodować dodatkowych spięć. Mnie na przykład łaskotał po nogach, gdy się stresowałam!

Uważana jest za jedną z najładniejszych polskich aktorek, tymczasem sama przyznaje, że dawniej miała mnóstwo kompleksów.

- Zrozumiałam jednak, że zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy, mądrzejszy, lepszy. Przestałam więc myśleć o wadach, dziś eksponuję zalety - mówi Kasia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje