Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 15274
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Barwy szczęścia": Wyznanie Artura

Bernard wie, że Artur sam nie poradzi sobie z traumą, którą przeżył w Himalajach – i próbuje mu pomóc. A Chowański wyznaje, że… to on doprowadził Iwo i Filipa do śmierci! Zapraszamy na 1621 odcinek „Barw szczęścia”, a w nim...

W kolejny czwartek Urbański odwiedzi Artura - i szybko zrozumie, że mąż Marty jest bliski załamania.

Reklama

- Jeżeli nie wyrzucisz z siebie tych emocji, to cię zniszczą. Sam to przechodziłem i wiem...

Biznesmen jego pomoc z początku odrzuci. Bernard jednak się nie podda i kilka godzin później znów zapuka do jego drzwi. Najpierw opowie historię ich wspólnych znajomych - czterech himalaistów, którzy zginęli w górach. A później własną - z wyprawy, podczas której doznał śnieżnej ślepoty i musiał walczyć o życie. I w końcu rzuci, ostrożnie dobierając słowa:

- To normalne, że w chwilach zagrożenia człowiek myśli o sobie...

Jednak Artura to nie przekona.

- Są tacy, którzy potrafią myśleć o innych. W górach. Na wojnie. W obliczu kataklizmów matki natury.

- Iwo i Filip to byli dorośli ludzie. Zdawali sobie sprawę z ryzyka i...

- I liczyli na moją pomoc! Tak samo, jak ja liczyłem na pomoc z ich strony w trudnej sytuacji... A kiedy przyszło co do czego, pomocy tej ode mnie nie dostali!

Bernard, widząc zachowanie kolegi, straci w końcu cierpliwość:

- Zrozum coś, do jasnej cholery! W tym miejscu byli inni himalaiści... Też stracili towarzyszy i zmarnowali pół życia wypominając to sobie! Zastanawiali się, co mogli zrobić inaczej, jak mogli im pomóc...

A Chowański wybuchnie...

- Niczego nie rozumiesz...

- To mi wytłumacz! Artur, co takiego się tam wydarzyło, że nie jesteś w stanie nikomu tego opowiedzieć?!

- To ja... Ja zabiłem Filipa! To przeze mnie zginął!

Co wydarzy się dalej? Emisja odcinka numer 1621 już 16 marca, punktualnie o 20:05 - takich emocji lepiej nie przegapić!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje