Reklama

"Barwy szczęścia": Witek i Michalina jednak zamieszkają razem!

Złoty (Marcin Perchuć) w końcu ulegnie synowi i pozwoli, by Michalina (Anna Pentz) zamieszkała z nimi pod jednym dachem, jeśli jej matka się na to zgodzi. Przekona Olgę (Dorota Kwietniewska), że ich dzieci zasługują na zaufanie.


W 2423. odcinku "Barw szczęścia" (emisja w piątek 9 kwietnia godzinie 20.10 w TVP2) Marek zwierzy się matce, że Witek (Witold Sosulski) nie radzi sobie z faktem, że Michalina musi wyjechać z Warszawy.

- Chodzi na terapię, ma też we mnie pełne oparcie, więc jestem dobrej myśli - powie.

- Nie zastąpisz mu relacji z dziewczyną. To jego pierwszy poważny związek. Może Michalina jednak powinna tu z wami zamieszkać, skoro oboje tak bardzo tego chcą? - zaskoczy go Krystyna (Hanna Bieluszko).

Złoty stwierdzi, że dwoje nastolatków pod jednym dachem to tykająca bomba hormonów i... humorów.

Reklama

- Wolisz, żeby te hormony i humory buzowały Witkowi w pociągach do Poznania podczas samotnych eskapad na weekendy czy jednak w twoim domu, pod twoją opieką? - zapyta go matka.

Słowa Krystyny dadzą Markowi do myślenia.

Złoty postanowi spotkać się z Olgą i jeszcze raz porozmawiać z nią o związku ich dzieci. Umówi się z matką Michaliny w Feel Good.

- Przemyślałem pomysł Witka o zamieszkaniu pani córki z nami... - zacznie, ale Olga nie pozwoli mu dokończyć myśli.

- Przecież to absurd - westchnie.

Marek poprosi, by mu jednak dała mu skończyć.

- Wcześniej proponowałem to pani bez przekonania, po prostu obiecałem Witkowi, że to zrobię, ale teraz zmieniłem zdanie. Jestem za. Oni naprawdę chcą być razem - powie i doda, że Michalina i Witek to wyjątkowe "egzemplarze" i nie można ich traktować jak zwykłych nastolatków.

- Wie pani, że mam swoje przejścia z Witkiem, ale uważam, że zasługuje już na moje zaufanie. Może i pani spróbowałaby zaufać Michalinie - poprosi.

Olga nieoczekiwanie zgodzi się.

Kiedy w końcu Witek i Michalina poznają radosną nowinę, będą szczęśliwi, że nie muszą się rozstawać i w dowód wdzięczności zaproszą rodziców na uroczystą kolację.

Czy przyznają się, że mieli plan awaryjny, na wypadek, gdyby jednak nie mogli zamieszkać razem i że... przespali się ze sobą?

 

 

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje