Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 11995
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Barwy szczęścia": Sambor Czarnota - przystojny idealista

Jego bohater, doktor Świderski, pojawi się w "Barwach szczęścia" w dramatycznych okolicznościach. Do szpitala, w którym pracuje, trafi Teresa. Mężczyzna walcząc o życie kobiety, zbliży się do jej wnuczki Iwony.

 

Reklama

 

Właśnie grał pan w spektaklu, po spotkaniu ze mną jedzie na następne, a wieczorem znowu wejdzie na scenę. Zawsze pan tak pędzi?

- Mam dużo spraw na głowie, sporo pracuję, ale nie zapominam o odpoczynku. Ostatnio byłem przez kilka dni na Pojezierzu Wielkopolskim. Sto kilometrów za Poznaniem, przepiękne miejsce. Odpocząłem od miasta, ryby, łódka, żaglówka. Absolutny spokój, który dla mnie, osoby dość energicznej, jest stanem rzadko spotykanym.

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że siedzi pan spokojnie i łowi ryby...

- Dawałem radę, ale zdecydowanie lepiej funkcjonuję, gdy wokół mnie dużo się dzieje. Spokój nie jest dla mnie stanem naturalnym. Tym bardziej cieszę się, że w 'Barwach szczęścia' gram postać, która jest jego oazą.

Kim więc jest pański bohater?

- Gram doktora Adriana Świderskiego - neurochirurga, który pojawi się w życiu rodziny Pyrków, gdy do szpitala po wylewie trafi seniorka rodu - Teresa (Jolanta Lothe). Jestem zadowolony, bo to zupełnie inna postać od tych, w które wcielałem się do tej pory.

Pomoże Teresie wrócić do zdrowia?

- Teresa trafi do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Gdy jej stan się ustabilizuje, przyjdzie czas na długą rehabilitację. Adrian, jak w przypadku każdego pacjenta, zrobi wszystko, by pomóc. Dzięki jego działaniom i wsparciu całej rodziny Pyrków, uda jej się w końcu stanąć na nogi. Adrian będzie miał najlepszy kontakt z Iwoną (Izabela Zwierzyńska - przyp. red.), która jest... jego studentką. Z czasem okaże się, że jest między nimi chemia. Zacznie mocno iskrzyć...

Przecież Iwona ma męża!

- Adrian o tym nie wie. Iwona przypadnie mu do gustu, więc postanowi zaprosić ją do teatru. Gdy dowie się, że chciał umówić się na randkę z mężatką, będzie zmieszany.

Jeśli zdecydował się zaprosić Iwonę na randkę, musiał czuć, że jest nim zainteresowana...

- Myślę, że ujął ją swoją fachowością i stylem bycia. Imponuje jej jego intelekt, wiedza i pozycja. To relacja uczeń-mistrz, która dość często zdarza się w życiu. Są sobą zainteresowani, zobaczymy, co z tego wyniknie.

Co na to Aleksander? Będzie zazdrosny o żonę?

- Nie wiem, jak układa się w ich małżeństwie. Może coś jest nie tak, skoro Iwona zainteresuje się Adrianem? Na razie nie doszło do konfrontacji, bo Alek (Krzysztof Wach - przyp. red.) wyjedzie na stypendium za granicę, ale kto wie, co wydarzy się w przyszłości. Chciałbym, żeby się spotkali, bo takie sceny są ciekawe. Tym bardziej że z Krzysiem Wachem, czyli serialowym Alkiem, pracujemy w jednym teatrze i dobrze się znamy. W jednej ze sztuk gramy braci. Im więcej zawiłości, tym lepiej dla aktora. Oby nasz wątek był jak najbardziej skomplikowany - tego sobie życzę.

Rozmawiał Kuba Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: Barwy szczęścia | Sambor Czarnota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje