Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 15289
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Barwy szczęścia": Radość czy żałoba?

Panika na stadionie i walka o życie dziecka - w kolejnym tygodniu Julitę i Józka czeka prawdziwy dramat!

Zapraszamy na premierowe odcinki "Barw szczęścia", a w nich...

Reklama

Problemy zaczną się, gdy trener zdecyduje, że Sałatka zagra w końcu z nową drużyną - przeciwko Chorwacji. Julita od razu wybuchnie radością, gotowa kibicować ukochanemu ze wszystkich sił.

- Zobaczysz... Jak krzyknę z trybun, od razu strzelisz gola dla Polski!

- Jak krzykniesz, to pomyślę, że się dzieje coś złego i zamiast za piłką pobiegnę do ciebie!

Tymczasem na stadion wybierze się także Wiśniewski - razem z córką. A Bożena wśród kibiców wypatrzy znajomą twarz... mężczyznę, który podłożył bombę na stacji kolejowej!

Wiśniewska zauważy, jak podejrzany zostawia na terenie stadionu dziwnie wyglądającą puszkę - i od razu wezwie na pomoc jednego z ochroniarzy.

- Moim zdaniem to nie jest normalna puszka piwa... Może być w niej ładunek wybuchowy!

Chwilę później dziewczyna wyciągnie za to swojego ojca z trybun - niemal siłą.

- Tato, wracaj do domu... Szybko!

- A co się dzieje?

- O nic nie pytaj, tylko jak najszybciej opuść stadion!

- A ty?

- Ja tu muszę zostać!

Tymczasem pies, którego przyprowadzą antyterroryści, od razu wyczuje zapach materiałów wybuchowych...

- Cholera, mieliście rację!

A jedna z przechodzących obok kobiet podsłucha rozmowę agentów - i wpadnie w panikę.

- Ratunku, tu jest bomba!

Po takim okrzyku zgromadzeni wokół kibice rzucą się do ucieczki. Kilka minut później z głośników popłynie za to informacja o ewakuacji całego sektora.

Gdy stadion opustoszeje, na trybunach pozostanie jednak... Julita! Dziewczyna - popchnięta przez uciekających widzów - przewróci się, straci przytomność i zacznie krwawić.

- Uwaga! Kobieta upadła! Proszę pani...

Po chwili na miejsce dobiegnie przerażony Józek... - Szukam mojej dziewczyny... Ona tu była!

- Julitę zabrało pogotowie...

Gdy piłkarz dotrze w końcu do szpitala, lekarz nie będzie miał dobrych wieści. Bo Julita przeżyje co prawda operację i urodzi synka... ale mały nie będzie w stanie sam oddychać i trafi do inkubatora.

- To był zaledwie szósty miesiąc ciąży... Jest wentylowany mechanicznie. Dziecko ma 40 procent szans na przeżycie...

Jednak Sałatka i tak pośle ukochanej radosny uśmiech: - Mamy synka! Trochę się pośpieszył, ale wszystko będzie dobrze... Jest malutki, ale bardzo silny!

Czy marzenie sportowca się spełni - i Józek junior wygra walkę o życie? I czy Bożena złapie w końcu bandytę, który od tygodni terroryzuje Warszawę i podłożył już dwie bomby?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje