Reklama

Barwy szczęścia

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 15061
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

“Barwy szczęścia": Oto biologiczny ojciec syna Kaśki!

Kaśka (Katarzyna Glinka) cudem dotrze do Łukasza Sadowskiego (Michał Rolnicki), biologicznego taty swojego synka Ksawerego (Oliwier Wierciński). A on powie, że... nigdy nie był w klinice leczenia niepłodności!


Reklama


Przypomnijmy, że Kaśka Górka zaszła w ciążę w wyniku sztucznego zapłodnienia. Nigdy nie chciała poznać personaliów biologicznego ojca Juniora. Do czasu, gdy jej synek zachorował na białaczkę i zaistniała natychmiastowa potrzeba znalezienia dawcy szpiku...

Niewinne kłamstewko i... koszmarna pomyłka?

Aby zobaczyć się z mężczyzną, do którego namiar dostała w klinice leczenia niepłodności w Białymstoku, Kaśka poda się za jego kuzynkę. Niewinne kłamstewko przekona go do pojawienia się na spotkaniu z nieznajomą krewną. Nastąpi to w 1150. odcinku "Barw szczęścia".

Wcześniej Marta (Katarzyna Zielińska) będzie starała się uspokoić stremowaną przyjaciółkę i przygotować ją do ciężkiej rozmowy.

- Musisz powiedzieć mu całą prawdę - zasugeruje Walawska, a Kaśka postąpi zgodnie z jej radą.

Już na wstępie poinformuje Łukasza, że zdobyła numer jego telefonu w klinice leczenia bezpłodności. Sadowski będzie tym oburzony. Mało tego: zacznie zapewniać, że to jakaś koszmarna pomyłka, bo on nigdy w życiu nawet nie był w takiej klinice!

Potem Kasia wyrzuci Marcie, że niepotrzebnie jej posłuchała.

- Powinnam była dalej trzymać się wersji z kuzynką - stwierdzi zrozpaczona.

Marta błyskawicznie oceni, że Sadowski skłamał, twierdząc że nigdy nie korzystał z usług kliniki. Postanowi się z nim spotkać. Zadzwoni do niego i poprosi o spotkanie, podając się za dziennikarkę.

Tymczasem pracownica kliniki, która dała Kasi namiary na Sadowskiego, zostanie zwolniona z pracy. Powód? Dyrektor otrzymał skargę od klienta.

Prawda nie może wyjść na jaw

Sadowski, który umówi się z Martą w Feel Good, zaskoczy ją informacją, że ją zna. Na jaw wyjdzie, że kiedyś składał aplikację do jej gazety.

- Byłem wtedy początkującym dziennikarzem - oznajmi Sadowski. - Pisałem między innymi materiał o dawcach nasienia. Tym sposobem zarejestrowałem się w klinice leczenia niepłodności.

- Teraz ma pan syna, który może umrzeć - zaapeluje do niego Walawska. - Dlatego błagam o pomoc!

- Nikt nigdy nie może się dowiedzieć, że byłem dawcą - usłyszy w odpowiedzi. - To musi pozostać w sekrecie.

Czy to oznacza, że dla Juniora nie ma już ratunku?

Dowiedz się więcej na temat: Barwy szczęścia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje