Reklama

"Barwy szczęścia": Gabi da Józkowi kosza!

Dopiero następnego dnia po oświadczynach Józek (Patryk Pniewski) pozna decyzję Gabrysi (Marta Juras) w sprawie ich dalszego wspólnego życia. Nie będzie zachwycony, gdy zda sobie sprawę z tego, że wyskoczył z pierścionkiem jak Filip z konopi, bo Gabi nie zamierza - przynajmniej na razie - zostać jego żoną!

W 2459. odcinku "Barw szczęścia" (emisja w środę 2 czerwca o godzinie 20.10 w TVP2) Gabrysia wyzna Józkowi, iż pochlebia jej to, że chciałby się z nią ożenić, ale - niestety - jest dużo za wcześnie, by snuć wspólne plany na przyszłość.

- Tak mi przykro - szepnie, widząc zawód na twarzy piłkarza.

- Czasem człowiek pudłuje. Też w życiu... Choć milion razy wolałbym takie pudło na stadionie - westchnie Sałatka.

Niedzielska nieoczekiwanie przytuli się do niego i powie, że jej "nie" wcale nie znaczy "nie".

- To znaczy... "nie teraz" - uśmiechnie się.

Reklama

- Zobaczysz, że to wyjdzie nam na dobre - doda, patrząc kochankowi prosto w oczy.

Józek przyzna, że przedobrzył, ale jest po prostu "szybkim zawodnikiem" i nie potrafi czekać, żeby spełniać swoje marzenia. Zgodzi się jednak, by tym razem dać sobie i Gabrysi trochę więcej czasu.

- Jest jeszcze tyle spraw... Twój rozwód, załatwienie opieki nad Julką, znalezienie nowego klubu. No i mój doktorat... Ślub jest... na dalszym miejscu w tej naszej kolejce - usłyszy i przyzna Gabi rację.

- Dam ci luz, dam ci przestrzeń - obieca ukochanej, po czym stwierdzi, że o rozwód już się nie martwi, bo złożył pozew i jest przekonany, że Julita nie będzie mu rzucała kłód pod nogi.

- Ale do orzeczenia w sądzie minie jeszcze trochę czasu - Gabrysia szybko sprowadzi go na ziemię.

Józek zmieni temat i po raz kolejny powtórzy, że nie zamierza dokładać Gabi kłopotów i z całą pewnością nie da jej wrogom kolejnego powodu do ataku na nią.

Jeszcze tego samego dnia Sałatka zwierzy się Darkowi (Andrzej Niemyt), że Niedzielska odrzuciła jego oświadczyny.

- Mówiłem ci, że takie szybkie akcje to nie z nią - powie mu Janicki.

- Pospieszyłem się. A Gabrysia słusznie mnie wyhamowała. Nagrabiłem sobie nie tylko u niej, muszę wyjść na prostą. Chcę nauczyć się w końcu wyciągać wnioski z porażek - stwierdzi Józek i doda, że zrobi wszystko, żeby w niedalekiej przyszłości Gabi została jego żoną.

Wkrótce jednak okaże się, że uzyskanie rozwodu może zająć dużo więcej czasu, niż się spodziewał!

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje