„Za głosem serca”: Nowa telenowela od 15 czerwca

Zdominowana przez matkę dziewczyna próbuje się zbuntować i uciec z domu. Daje się jednak zmanipulować i poślubia mężczyznę, którego nie kocha.

Dwanaście lat temu śledziliśmy z zapartym tchem miłosne perypetie Matilde i Manuela z "Prawdziwej miłości" emitowanej przez TVN. Urzekały nas wtedy przepiękne kostiumy, dekoracje i oprawa muzyczna historii rogrywającej się w XIX-wiecznym Meksyku. Nie bez znaczenia były również przekonujące sceny miłosne między odtwórcami głównych ról - Adelą Noriegą i Fernandem Colungą. Przez długi czas producenci bali się zmierzyć z legendą telenoweli Carli Estrady. W końcu Angelli Nesma postanowiła nakręcić jej remake. Czekało ją bardzo trudne zadanie...

Reklama

Oszukana miłość


Montserrat w tajemnicy przed rodzicami spotyka się z żołnierzem marynarki wojskowej, José Luisem. Matka dziewczyny, Graciela, uważa jednak, że w życiu liczą się tylko pieniądze. Dlatego pragnie, by jej córka znalazła zamożnego męża. Traf chce, że w miasteczku pojawia się nowy bogacz. Alejandro przez wiele lat był zwykłym parobkiem, jednak właśnie dowiedział się, że jest nieślubnym synem wpływowego Benjamina Almonte. Mężczyzna przed śmiercią zapisuje mu cały swój majątek. Tymczasem Dimitrio, młodszy brat Montserrat, zadłuża hacjendę. Graciela zauważa, że Montserrat wpadła Alejandrowi w oko.

Obiecuje, że w zamian za wsparcie finansowe pomoże mu poślubić swoją córkę. Z drugiej strony tłumaczy Montse, że jedyną ucieczką przed koniecznością sprzedaży hacjendy jest jej ślub z młodym Almonte. Kobieta nie wie, co robić. Wtedy spotyka Esmeraldę, która twierdzi, że José Luis jest jej narzeczonym. Rozczarowana Montserrat zgadza się wyjść za Alejandra, nie wiedząc, że zastawiono na nią pułapkę.

Nowatorski remake


Nesma od razu wiedziała, że główną rolę powierzy Angelique Boyer, która sprawdziła się w jej poprzedniej telenoweli, czyli "Otchłani namiętności". Dłużej trwały castingi na partnera dla Angie. Spekulowano, że zostanie nim Alfonso Herrera lub Rafael Novoa. W końcu rola ta przypadła w udziale Sebastianowi Rulliemu, który grał już wcześniej z Boyer w "Teresie". Telenowela weszła w pasmo prime-time, ale na początku nie miała wysokich wyników oglądalności. Jednak słupki szybko skoczyły w górę, a widzowie przekonali się do nowej wersji "Prawdziwej miłości".

Producentka wprowadziła bowiem do scenariusza wiele istotnych zmian, dzięki którym uniknęła efektu "odgrzewanego kotleta". Między postaciami granymi przez Angie i Sebastiana aż iskrzyło, dlatego zaczęto podejrzewać ich o romans w życiu prywatnym. I słusznie. Wprawdzie oboje długo się wypierali, ale po zakończeniu premierowej emisji serialu przyznali, że się spotykają. Teraz również w Polsce mamy okazję zobaczyć narodziny ich miłości na ekranie i sprawdzić, dlaczego serial zachwycił widzów w Meksyku i USA. Czy naszym fanom seriali też przypadnie do gustu? akw

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje