Reklama

"William i Kate": Historia jak z bajki, oparta na faktach

Miłość księcia Williama i Kate Middleton zainspirowała amerykańskich producentów do stworzenia serialu telewizyjnego opartego na historii ich związku. Choć zdjęcia mają się zacząć za 2 tygodnie wciąż nie wiadomo, kto zagra przyszłą księżniczkę.

Serial "William i Kate", który przygotowuje telewizja Lifetime, kręcony będzie w Los Angeles.

Reklama

28-letniego Williama, drugiego w kolejce do brytyjskiego tronu, zagra mało znany aktor z Nowej Zelandii, Nico Evers-Swindell. Artysta ma na swoim koncie drobne role w serialach kryminalnych "Prawo i porządek" oraz "NCIS: Los Angeles".

Jak poinformowała stacja Lifetime, księcia Karola zagra brytyjski aktor, znany z "Rydwanów ognia", Ben Cross. Jednak nikt nie wie, kto wcieli się w Kate Middleton.

Serial przedstawi historię przyjaźni, a potem miłości, która rozwinęła się między Williamem i Kate, gdy byli studentami na University of St Andrew w Szkocji. Pokazana ma być także społeczna i medialna presja, która niemal od początku towarzyszyła ich relacji.

Serial "William i Kate" będzie wyemitowany jeszcze przed 29 kwietnia, kiedy to odbyć ma się ślub młodej pary. W Stanach Zjednoczonych uroczystość na brytyjskim dworze już teraz wywołuje wiele ekscytacji.

W zeszłym tygodniu ABC News opublikowało na swojej stronie "Royal Wedding Guest Book" - księgę gości, w której internauci mogą zapisywać swoje życzenia dla Williama i Kate. Do tej pory trafiło tam już 900 wpisów.

Zaś Brytyjczyk Piers Morgan, który niedawno rozpoczął w amerykańskiej telewizji CNN swój własny talk show, planuje nadawać na żywo z Londynu, na tydzień przed książęcym ślubem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje