Kariera Tatiany Sosny-Sarno
Tatiana Sosna-Sarno urodziła się 16 września 1954 roku w Warszawie. W 1977 roku ukończyła Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i ruszyła na podbój świata show-biznesu. W tym samym roku po raz pierwszy stanęła na deskach Teatru Płockiego. Wcieliła się w rolę Pięknej w spektaklu "Piękna i bestia" Stanisława Grochowiaka w reżyserii Krzysztofa Kursy.
Zobacz również:
W 1976 roku pojawiła się w serialu "Polskie drogi", w którym zagrała Anię Heimann. Później wystąpiła także w "Czterdziestolatku" i w serialu obyczajowym "W słońcu i w deszczu". Można było ją oglądać też w "Alternatywy 4", w "07 zgłoś się".

Tatiana Sosna-Sarno ma na swoim koncie kreacje w wielu znanych polskich produkcjach filmowych i serialowych. Dziś może być kojarzona z występów w "Ojcu Mateuszu", "Na dobre i na złe" i "M jak miłość". Przez lata pracowała na swoją rozpoznawalność, a w jej życiu nie brakowało przygód.
Tatiana Sosna-Sarno uwiodła znanego reżysera?
Grażyna Lisiewska, czyli niezapomniana Mariolka z "Czterdziestolatka", przez ponad dwie dekady żyła ze świadomością, że jej mąż - Jerzy Gruza - kocha inną kobietę. Choć Tatiana Sosna-Sarno twierdzi, że z reżyserem łączyła ją tylko przyjaźń, tzw. salony latami aż huczały od plotek o ich romansie.

Zmarły w lutym 2020 roku Jerzy Gruza miał wśród znajomych opinię mężczyzny bardzo podatnego na zaloty kobiet. On sam przyznawał, że nie potrafi przejść obojętnie obok pięknej dziewczyny, a gdy kiedyś mu się to zdarzy, będzie wiedział, że to już koniec.Tatianę łączyła z reżyserem wyjątkowa relacja. Ona sama nazywała przyjaźnią. Przyznaje, że czuła się opiekunką Jerzego i przez wiele lat ich znajomości powstała między nimi wyjątkowa więź porozumienia.
Pomiędzy Tatianą i Jerzym zaczęło iskrzyć w 1992 roku. Aktorka, która mogła cieszyć się już popularnością po występie w "Polskich drogach", prowadziła wówczas pizzerię, która zapewniała jej stały dochód.
Patrzę, a w mojej pizzerii siedzi Jerzy Gruza, zresztą bardzo zdenerwowany. Mówi: Dobrze ci się tu powodzi. To była pierwsza pizzeria w Warszawie, gdzie aktorzy pracowali jako kelnerzy. I mówi: Nie wiedziałem, że ci tak dobrze pójdzie. A ja na to odpowiedziałam: Gdybyś miał dla mnie jakąś pracę w teatrze, daj mi znać. Wiedziałam, że lubi pracować z ludźmi sukcesu, więc miałam jakąś szansę u niego.
Po tym spotkaniu Gruza nie zwlekał ze złożeniem koleżance bardzo atrakcyjnej propozycji. Tatiana pomogła mu w sfinansowaniu ambitnego projektu, którym było założenie klubu "Scena". Szybko stał się on miejscem spotkań śmietanki towarzyskiej przedstawicieli artystycznego świata.Tatiana Sosna-Sarno i Jerzy Gruza stali się nierozłączni. Widywano ich podczas branżowych imprez, na różnego rodzaju premierach i spektaklach. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że w mediach zaczęły pojawiać się plotki o ich romansie.
Tak, jesteśmy parą. Towarzyską

Choć gwiazda z całych sił starała się dementować krążące w mediach plotki, wiele osób nie wierzyło w prawdziwość jej słów. Najbardziej dotknięta informacjami o romansie gwiazdorskiej pary była wówczas żona reżysera.
Reżyser do końca życia był - oficjalnie - żonaty z Grażyną Lisiewską, choć tak naprawdę ostatnie 20 lat szedł przez życie u boku aktorki Tatiany Sosny-Sarno. Wszyscy wiedzieli, że Jerzy Gruza nie potrafi dochować wierności, a "przyjaciółka" (tak nazywał Tatianę Sosnę-Sarno) nie jest jedyną kobietą, z którą zdradza żonę.
Aktorka przyznała, że Jerzy Gruza był mężczyzną, przy którym... topniało jej serce.
Miał różne swoje miłości, które mnie w ogóle nie interesowały. Czasem pytał, czy nie jestem zazdrosna. I nie wierzył, że nie jestem. A ja naprawdę cieszyłam się, że jest szczęśliwy. A jak był nieszczęśliwy, przeżywałam to na równi z nim
Tatiana Sosna-Sarno twierdzi, że Gruza bardzo rzadko widywał się z żoną. Nie chciała jednak wypytywać go o jego relacje z Grażyną Lisiewską i życie rodzinne. Najważniejsze było dla niej, że gdy potrzebował wsparcia, zawsze dzwonił do niej.
Tatiana Sosna-Sarno nie zamierza rezygnować z aktorstwa
Dziś Tatiana Sosna-Sarno stara się kontynuować swoją aktorską karierę. Zdołała pozbyć się łatki "kobiety Jerzego Gruzy" i nieśmiało stawia kolejne kroki na drodze do sukcesu. W 2021 roku na srebrnym ekranie pojawiła się tylko raz - w serialu "Na Sygnale". Rok wcześniej wystąpiła w "Ojcu Mateuszu". Przed laty aktorka wyznała, że nie zamierza rezygnować z aktorstwa i wciąż czeka na rolę, która pozwoli jej wrócić na szczyt.
Marzą mi się dobre role, chciałabym pokazać, że jeszcze mogę, potrafię. Aktor to zawód na całe życie. Dzieci odchowałam, wnuka mam. Czuję, jakbym przeżywała drugą młodość

Zobacz też: "M jak miłość": Odcinek 1626. Kamil w potrzasku!




