Reklama

Serial bez scenariusza

Niekonwencjonalny, zabawny i bez jednej kartki scenariusza - tak można zarekomendować serial "Stacja", emitowany w TVN Warszawa.

Jurek Bogajewicz zaprosił do współpracy troje aktorów: Iwonę Wszołkównę, Tomasza Kota i Wojciecha Mecwaldowskiego, którym powierzył role niekompetentnych dziennikarzy telewizyjnych. Reżyser porównuje swoją pracę z aktorami na planie "Stacji" do improwizowanej sesji muzycznej albo koncertu.

Reklama

- Grałem na trzech Stradivariusach jednocześnie - mówi Bogajewicz.

- "Stacja" to coś, co się wymsknęło dużemu TVN-owi i powstało dla TVN Warszawa - dodaje.

Jurek Bogajewicz twierdzi również, że to pierwszy serial na świecie, który powstał bez jednej kartki scenariusza. Wszystkie sceny i kwestie były improwizowane na planie. Reżyser mógł odważyć się na taki eksperyment, ponieważ w aktorskim tercecie, który wystąpił w "Stacji", tylko z Wojciechem Mecwaldowskim nie miał wcześniej zawodowych kontaktów.

Natomiast z Iwoną Wszołkówną i Tomaszem Kotem spotkał się na planie serialu "Camera Cafe". Ten serial również był dość niekonwencjonalną produkcją (cała akcja rozgrywała się przy automacie do kawy) i przyniósł popularność grającym w nim aktorom. Wszołkówna grała ponadto szaloną Jolkę, najlepszą przyjaciółkę Frani Maj w sitcomie "Niania" w reżyserii Bogajewicza.

"Stacja" pokazuje perypetie dziennikarzy pracujących w lokalnej telewizji warszawskiej i bardzo nieumiejętnie wypełniających swoje zadania.

Na razie powstały 4 odcinki serialu, który jest emitowany przez TVN Warszawa w poniedziałki o godzinie 21.05.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje