Perełka na piątkową noc

Wyobrażacie sobie "Piątek, trzynastego" bez postaci Jasona Voorheesa, przerażającego mężczyzny w masce hokejowej, który, opętany żądzą krwi, morduje nastolatków spędzających wakacje w malowniczym obozie Crystal Lake? W latach osiemdziesiątych powstały trzy sezony serialu, który jednak z kultową serią o Jasonie miał wspólny jedynie tytuł.

W roku 1980 miała miejsce premiera horroru "Piątek, trzynastego" w reżyserii Seana S. Cunninghama, który dał początek jednej z najdłuższych serii w historii kina grozy. Film zarobił dla wytwórni Paramount Pictures prawie 40 milionów dolarów w samych Stanach Zjednoczonych, a biorąc pod uwagę, że jego budżet wynosił niewiele ponad pół miliona dolarów, pozostał najbardziej zyskowną produkcją z całej serii.

Reklama

Kręcone praktycznie rok po roku kolejne części także przynosiły zyski przekraczające wielokrotnie koszty ich produkcji. Jednak, gdy szósta część serii, "Jason żyje", zarobiła dwa miliony dolarów mniej od swojej poprzedniczki, władze wytwórni Paramount zaczęły się zastanawiać, czy potencjał "Piątku..." można wykorzystać w jakiś inny sposób.

Z pomocą przyszedł Mel Harris, jeden z dyrektorów Paramount Television i prezes Paramount Video, odpowiedzialny m.in. za powstanie serialu "Star Trek: Następne pokolenie". Harris wpadł na pomysł, by "Piątek, trzynastego" zaadaptować na potrzeby serialu i przenieść na srebrny ekran. W wizji Harrisa zabrakło jednak miejsca dla Jasona czy chociażby charakterystycznego obozu Crystal Lake.

Niedługo po premierze "Jason żyje" wytwórnia Paramount skontaktowała się z Frankiem Marcuso Jr., któremu praca przy drugiej części "Piątku, trzynastego" otworzyła drzwi do kariery producenckiej w Hollywood. Marcuso, który wyprodukował "Piątek, trzynastego III", "Piątek, trzynastego IV" i był producentem wykonawczym "Piątku, trzynastego V", odniósł się bardzo sceptycznie do pozbawienia produkcji telewizyjnej postaci Jasona i innych elementów, kojarzących się jednoznacznie fanom serii z kultowym horrorem.

Początkowo usiłował przekonać Harrisa, by zmienić tytuł serialu na "The 13th Hour" (Trzynasta godzina). Uciekł się nawet do przeprowadzenia sondażu, z którego wynikało, że widzów zmyli tytuł odwołujący się do słynnych filmów. Skusiło go jednak ostatecznie zapewnienie Harrisa - który nie ukrywał, że zależało mu na pozostawieniu tytułu ze względów marketingowych - że dostanie wolną rękę; miał stworzyć serię opowieści z dreszczykiem, połączonych ze sobą luźną narracją - cała reszta zależała od niego.

Napisanie scenariuszy do odcinków powierzono niejakiemu Larry'emu B. Williamsowi, znanemu wcześniej z pracy przy... familijno-fantastycznym serialu "Kosmiczny obóz". Wychodząc praktycznie od zera, Williams i Marcuso Jr. stworzyli fabułę, inspirując się wyraźnie "Faustem" Goethego oraz miejską legendą o bluesmanie Robercie Leroyu Johnsonie.

Żyjący zaledwie 27 lat Johnson miał mianowicie zawrzeć pakt z diabłem, który, w zamian za duszę muzyka, dał mu niezwykły talent i tytuł króla gitary bluesowej. W historii wymyślonej w pocie czoła przez Williamsa i Marcuso, w konszachty z szatanem wchodzi pewien właściciel sklepu z antykami w Nowym Orleanie, zdeterminowany, by opłacić swoją duszą sukces w interesach.

Wkrótce potem zdesperowany sprzedawca antyków ląduje w piekle, a sklep przejmuje jego bratanica wraz ze swoim przyszywanym kuzynem. Jak widać, serialu naprawdę w żaden sposób nie można było powiązać z filmami o Jasonie. Zdecydowanie więcej wspólnego ma on z historiami "z dreszczykiem" przedstawianymi w serialu telewizyjnym opartym na komiksowej serii z lat 50., pt. "Opowieści z krypty" czy też z niektórymi epizodami "Mistrzów horroru".

W głównych rola obsadzeni zostali Louise Robey i Ryan Dallion. Pochodząca z Quebecu Robey była gwiazdką lat 80., próbującą swoich sił w aktorstwie, modelingu i muzyce. W 1985 roku wydała nawet solowy album zatytułowany po prostu "Robey". Największy sukces odniosła dzięki - no cóż - coverowi piosenki "One night in Bangkok". Nie da się ukryć, że jej muzyka i image były bardzo głęboko zakorzenione w latach 80:

W serialu Robey zagrała młodą kobietę Micki Foster, która po śmierci wujka wraz z przyrodnim kuzynem Ryanem Dallionem dziedziczy objęty klątwą sklep z antykami. Niestety, rola w "Piątku, trzynastego" nie otworzyła jej drzwi do kariery aktorskiej.

W postać Ryana wcielił się amerykański aktor John D. LeMay, który, podobnie jak jego koleżanka z planu, nie odniósł spektakularnych sukcesów w przemyśle filmowym. Po odejściu z serialu (LeMay występował w dwóch sezonach) zagrał jeszcze jedną z głównych ról w... dziewiątej części serii o Jasonie, a potem w Hollywood słuch praktycznie o nim zaginął.

Gdy zgorzkniały i nieco demoniczny wujek głównej bohaterki, Lewis, umiera w tajemniczych okolicznościach, Micki i Ryan dziedziczą sklep i wkrótce, dzięki pomocy przyjaciela Lewisa, dowiadują się, że przedmioty sprzedawane w nim są objęte klątwa, która sprawia, że stają się śmiertelnie niebezpieczne. Fabuła każdego odcinka skoncentrowana jest wokół kolejnego "przeklętego" przedmiotu - czasem jest to lalka, czasem pióro albo radio. Główni bohaterowie muszą odebrać je ich obecnym właścicielom, którzy, najczęściej zdając sobie sprawę z mocy nabytku, wykorzystują ją do niecnych celów.

Zdjęcia do serialu nakręcono w Toronto z prozaicznego powodu: Kanada oferowała niższe koszty produkcji. Wśród reżyserów poszczególnych odcinków znalazł się sam David Cronenberg ("Mucha", "eXiztenZ")!

"Piątek, trzynastego" był dwukrotnie nominowany do nagrody Emmy w kategorii Efekty wizualne, w 1990 roku miał szansę zdobyć nagrodę dla Najlepszego Serialu przyznawaną przez Academy of Science Fiction, Fantasy & Horror Films. Zdobył także aż dwanaście nominacji do kanadyjskiej nagrody Gemini. Skończyło się na samych nominacjach.

Zgodnie z przewidywaniami Mancuso Jr., wielu fanów "Piątku..." było zawiedzionych brakiem powiązań między serialem i filmową serią. Produkcja wzbudziła jednak duże uznanie krytyków i stworzyła własne grono wiernych wielbicieli, którzy tworzyli nawet własne opowiadania w oparciu o fabułę serialu.

Mimo to wytwórnia Paramount Television postanowiła zakończyć produkcję serialu po zakończeniu trzeciego sezonu. Ostatni odcinek wyemitowano 26 maja 1990 roku. Rozczarowani fani musieli czekać aż 18 lat, by znowu poczuć gęsią skórkę na plecach, oglądając przygody Micki i Ryana. Dwa lata temu wszystkie sezony "Piątku, trzynastego" zostały wydane na DVD.

Aldona Wijasińska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje