"Paulina": Jak się gra bliźniaczki?

Zaraz po zakończeniu emisji kultowej "Esmeraldy" na antenie TVN-u pojawił się kolejny hit Televisy. Widzowie z zapartym tchem śledzili losy uczciwej i dobrej Pauliny, która z powodu trudnej sytuacji osobistej musiała udawać, że jest swoją podstępną bliźniaczą siostrą, Paolą Bracho.


Reklama

Kiedy w 1997 roku Salvador Mejía zaangażował do swojej nowej telenoweli wenezuelską aktorkę Gabrielę Spanic, wiele osób nie wróżyło mu sukcesu. W końcu meksykańscy widzowie woleli, gdy główne role grali ich rodacy. Dlatego początkowo w bliźniaczki miała się wcielić Thalia, ale odmówiła. Wtedy Carlos Romero zaproponował kandydaturę Spanic.

Szybko okazało się, że serial stał się wielkim sukcesem, a Gaby osiągnęła w kraju Azteków status gwiazdy. Jej sława szybko przekroczyła granice Ameryki Łacińskiej, ponieważ "Paulina" została sprzedana do przeszło 120 krajów świata i przetłumaczona na 25 języków. Jest również najczęściej powtarzaną telenowelą w historii.

Sympatie i antypatie

Spanic przyjechała do Meksyku 27 października 1997 roku, zaledwie 5 dni po ślubie z Miguelem de Leonem. Od samego początku czekała ją ciężka praca, ponieważ aktorka musiała pozbyć się wenezuelskiego akcentu. Dużym wyzwaniem było też dla niej zróżnicowanie bliźniaczek.

- Nie rozwinęłam tych postaci samodzielnie. Reżyserzy mieli do mnie dużo cierpliwości, ponieważ jestem upartą osobą i były rzeczy, które mi się nie podobały. Kiedy przekształcałam się w Paolę, wyzwalałam mroczną część siebie, a gdy wcielałam się w Paulinę, docierałam do słodkiej i naiwnej strony mojej osobowości. Pierwszej z nich nienawidziłam. Miałam ochotę dać jej w twarz! Natomiast Paulinę od razu pokochałam i nieraz wzruszała mnie do łez - wyznała aktorka. 

Chociaż obawiała się, że meksykańscy widzowie mogą jej nie zaakceptować, okazało się, że wszyscy przyjęli ją bardzo serdecznie. Szczególnym przeżyciem dla Gaby było spotkanie z jej idolką (obecnie już nieżyjącą) Libertad Lamarque, która wcieliła się w babcię Piedad. Gdy Wenezuelka pierwszy raz zobaczyła ją na planie, czuła, że serce zaraz wyskoczy jej z piersi z wrażenia. Na pytania o to, z kim najbardziej iskrzyło na planie, bez wahania odpowiadała, że z Libertad.

Również z Fernandem Colungą bardzo się zaprzyjaźnili i zbywali śmiechem plotki o romansie. Jednak nie ze wszystkimi praca układała się tak gładko.

Rok temu Chantal Andere wróciła pamięcią do czasów kręcenia Pauliny i wyznała, że zachowanie Spanic było nieznośne. Raz sprowokowała konflikt z jednym z członków ekipy technicznej i domagała się zwolnienia go. Andere i Colunga wstawili się jednak za mężczyzną. Często też oskarżała ludzi o to, że dotykają jej pośladków i nóg. Wiele osób twierdzi jednak, że Chantal oczernia koleżankę, ponieważ uważa, że Gaby zgarnęła jej sprzed nosa podwójną rolę w telenoweli.

Podróże i psikusy

Zdjęcia do telenoweli zaczęto nagrywać w meksykańskim kurorcie w Cancún. Przyjechał tam również Fernando Colunga, chociaż jego postać miała pojawić się dopiero później. Dzięki niemu padł pierwszy klaps na planie "Pauliny".

Temperatura w Cancún była bardzo wysoka, dlatego co chwilę trzeba było poprawiać makijaż. Telenowela była nagrywana głównie w México City, ale część aktorów podróżowała również do Paryża, Monako, Nicei, na Hawaje czy do Tijuany. Ekipa serialu lubiła robić sobie nawzajem dowcipy, przodowali w nich Colunga i Chantal. Często np. zamykali kogoś w garderobie. Dobrym duchem obsady był Enrique Lizalde, który pilnował, by wszyscy aktorzy mówili z prawidłowym akcentem. 

Finał z pompą

Ostatni odcinek "Pauliny" był dużym wyzwaniem dla aktorów. Przed kościołem Nuestra Senora de Socorro zgromadziły się tłumy fanów serialu, którzy chcieli na własne oczy zobaczyć ślub Pauliny i Carlosa Daniela.

W ostatniej chwili okazało się, że Fernando nie może wcisnąć się w przygotowany dla niego garnitur, dlatego szybko trzeba było wypożyczyć mu inny. Trudno było również dopasować suknię ślubną na Gabrielę, która była wtedy bardzo szczupła, dlatego uszyto jej kreację na miarę. Aktorka nie była z kolei zadowolona ze swojej fryzury i koledzy z planu musieli ją przekonywać, że ładnie wygląda. Serialowa córka Carlosa Daniela miała natomiast za duże pantofelki, dlatego wypchano je watą. Spore koszta pociągnęło wynajęcie Jaguara dla nowożeńców - 25 tysięcy dolarów za 4 godziny.

Kiedy nagrywano ujęcie pocałunku głównych bohaterów, jeden z członków ekipy technicznej zasłonił oczy Miguelowi de Leonowi, żeby nie widział całusa swojej żony z innym mężczyzną. W finałowym odcinku pokazano również wypadek samochodowy Paoli. Scena śmierci tej postaci wymagała wielu dubli, dlatego Spanic musiała cierpliwie leżeć na ziemi przez ponad godzinę.

Po zakończeniu nagrywania telenoweli aktorka wyprawiła w serialowym ogrodzie rodziny Bracho przyjęcie dla całej ekipy. Nie była to jedyna impreza, na której pojawiła się kompletna obsada "Pauliny". Kiedy telenowela osiągnęła czterdzieści punktów ratingowych, producent postanowił uczcić ten fakt przyjęciem, na którym zaśpiewał Marcelo Buquet, serialowy Rodrigo.

Co było dalej?

Salvador Mejía chciał w pełni wykorzystać potencjał "Pauliny", dlatego postanowił nakręcić dwuodcinkowy sequel zatytułowany "Más allá de... La Usurpadora". W miniserialu ukazano losy bohaterów kilka miesięcy po ślubie. Paulina dowiaduje się, że jest śmiertelnie chora i pozostało jej niewiele życia. Postanawia wyswatać Carlosa Daniela z Raquel, nianią Lisette i Carlitosa. Kobieta chce jak najszybciej zostać panią Bracho i podtruwa swoją szefową. Ostatecznie sama wypija truciznę. Potem okazuje się, że Paulina nie jest chora, tylko spodziewa się dziecka.

"Más allá..." zostało nakręcone w 24 godziny. Oznaczało to dla obsady pracę non stop, bez snu i z minimalną ilością jedzenia. Wszyscy byli przemęczeni i grali ostatkiem sił. W niegodziwą Raquel wcieliła się Yadhira Carillo. Co ciekawe, piosenkę tytułową w duecie z Pandorą zaśpiewał Fernando Colunga.

Nieudana wersja

W 2012 roku Hugo León Ferrer dla RTI i Televisy nakręcił remake kultowej "Pauliny". Główne role w "Quién eres tú?" zagrali Julián Gil ("Zakazane uczucie") i Laura Carmine ("Nieposkromiona miłość"). Zmiany w stosunku do scenariusza "Pauliny" były jednak tak wielkie, że "Quién..." bardziej przypominał amerykański serial "Ringer" z Sarah Michelle Gellar niż rzekomy pierwowzór. Telenowela okazała się niewypałem, przez co ciągle zmieniała swoje miejsce w ramówce i wycięto z niej wiele scen, żeby przyspieszyć finał.

akw



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje