Reklama

Nie żyje Kristoff St. John, gwiazdor "Żaru młodości"

​O śmierci aktora poinformował portal plotkarski TMZ. Gwiazdor został znaleziony martwy w swoim domu w San Fernando. Popełnił samobójstwo.

 
Gdy jeden z przyjaciół St. Johna przyjechał do jego domu sprawdzić, co u niego słychać, zastał go nieprzytomnego. Przybyli na miejsce sanitariusze stwierdzili zgon. Według policjantów na miejscu nie było śladów udziału osób trzecich.

Adwokat aktora, Mark Geragos, wydał na Twitterze oświadczenie w sprawie samobójstwa gwiazdora:

"Niewielu mężczyzn miało tę wyjątkową siłę, odwagę i wrażliwość, co Kristoff. Każdego dnia żył pełną piersią. Poruszał miliony, inspirował, był obiektem podziwu. W imieniu całej rodziny dziękuję za twoją miłość" - napisał.

Reklama

Departament Policji Los Angeles potwierdził, że prowadzi śledztwo w sprawie śmierci aktora. Jej prawdopodobną przyczyną było przedawkowanie alkoholu.

Lekarz sądowy hrabstwa Los Angeles powiedział, że sekcja zwłok St. Johna zaplanowana jest na poniedziałek.

CBS Television Network i Sony Pictures Television wydały wspólne oświadczenie w sprawie śmierci aktora:

"Wiadomość o śmierci Kristoffa St. Johna jest rozdzierająca. Był bardzo utalentowanym aktorem i jeszcze lepszym człowiekiem. Dla tych z nas, którzy mieli szczęście współpracować z nim przy serialu "Żar młodości" przez ostatnie 27 lat, był ukochanym przyjacielem, którego zaraźliwy śmiech sprawiały, że każdy dzień na planie był radością, a publiczność go uwielbiała. W imieniu obsady i ekipy CBS i Sony Pictures Television, składamy kondolencje rodzinie i bliskim, a zwłaszcza jego dwóm córkom, Paris i Loli".



swiatseriali.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje