Reklama

Nie żyje aktor i reżyser Marek Nowakowski

Aktor miał 71 lat. O śmierci poinformował na Instagramie przyjaciel artysty - Janusz Chabior.

Przyczyną śmierci aktora był nowotwór.

Reklama

Marek Nowakowski zadebiutował na deskach teatralnych w 1967 roku w roli młodego Inny w "Karierze Artura Ui" Bertolta Brechta w reżyserii Mieczysława Górkiewicza na scenie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

Rok później ukończył PWST w Krakowie. Grywał w filmach i serialach, jednak głównie drugoplanowe role. Możemy kojarzyć go z epizodów w "Ojcu Mateuszu", "Kryminalnych", "Kasi i Tomka", "Sfory" czy "Janosika".

Przede wszystkim zajmował się reżyserią. Jako drugi reżyser pracował na planach takich produkcji jak "Śmierć jak kromka chleba", "Nocne graffiti", "Ekstradycja 2", "Pitbull. Nowe porządki", "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" czy botoks. Reżyserował też seriale, m.in. "Kryminalnych", "Czułość i kłamstwa", "Na dobre i na złe" czy "Miłość nad rozlewiskiem".

O śmierci aktora dowiedzieliśmy się z instagramowego profilu Janusza Chabiora - przyjaciela Nowakowskiego.

"Dzisiaj dotarła do mnie bardzo smutna wiadomość. Zmarł Marek Nowakowski. Poznaliśmy się bliżej przy filmie "Służby Specjalne". Marek był nie tylko drugim reżyserem. Towarzyszył mi w całym procesie tworzenia film. Pomógł mi bardzo w stworzeniu postaci płk. Mariana Bońki. Przegrał ze zgredem. Żegnaj Mareczku" - brzmi post Chabiora.

"Wczoraj odszedł Marek Nowakowski - aktor, reżyser, mąż i ojciec. Znaliśmy się i z planu i życia. Marek był jedną z tych osób, po których zostanie w mojej głowie coś więcej niż zwykłe wspomnienie. Wszystkiego naj na 'Nowej Drodze'. Bon Voyage" - o śmierci Nowakowskiego napisał również na Facebooku aktor Piotr Stramowski.

Nowakowski osierocił córkę, aktorkę Karolinę Nowakowskią, znaną m.in. z ról Olgi w "M jak miłość" czy Kaliny w "Na Wspólnej".

swiatseriali.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje