Reklama

"Ludzie uciekają na mój widok"

Pamiętamy ją z takich hitów, jak „Ostatni Mohikanin” czy „Byliśmy żołnierzami”. Teraz Madeline Stowe zachwyca nas rolą w "Zemście", gdzie gra zimną i pełną mrocznych tajemnic Victorię Grayson.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się przyjąć rolę w tym serialu?

Reklama

- Byłam zajęta przygotowaniami do reżyserowania mojego filmu, ale mieliśmy kłopoty z budżetem i musiałam wstrzymać pracę nad projektem. Kiedy pojawiła się propozycja roli w "Zemście", zdecydowałam się zaryzykować. Spodobała mi się postać Victorii i to, że reżyserem pilota został Phillip Noyce.

Wobec tego, czy granie Victorii sprawia Ci przyjemność?

- Kocham ją, naprawdę! Ma bardzo intrygującą przeszłość, która silnie wpłynęła na to, jaka jest obecnie. Wcielanie się w czarny charakter jest o wiele ciekawsze niż w bohaterki, które miałam dotąd okazję zagrać. 

Chyba trudno innym wytrzymać wzrok Victorii...

- Po takich scenach patrzymy na siebie z Emily VanCamp i zgodnie twierdzimy, że to chore. Przyznaję, że kiedy idę ulicą, mijani ludzie wyglądają na przerażonych i uciekają na mój widok. Nie żartuję! Zdarzają się śmiałkowie, którzy podchodzą i witają się, ale przeważają ci, którzy szepczą znacząco. Przypuszczam, że ludzie postrzegają mnie, jako zołzę! W rzeczywistości jestem bardzo nieśmiałą introwertyczką, dlatego przed laty zniknęłam z Hollywood. Przeprowadziłam się na ranczo w Teksasie. Prawdopodobnie ponownie zaszyję się tam, kiedy zakończę pracę nad wspomnianymi projektami. 

Która ze scen "Zemsty" zapadła Ci szczególnie w pamięć?

- Muszę przyznać, że najbardziej pamiętam kręcenie finałowego odcinka. Wszystko przez szybkość, z jaką pracuje się w telewizji. Podoba mi się moment, w którym Victoria wysiada z limuzyny na płycie lotniska. Początkowo Mike Kelley nie zamierzał pokazywać samolotu, ale ja się uparłam, by sfilmował, jak do niego wchodzę. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o kontrakcie na kolejną serię. Powiedziałam mu, że przecież to byłoby sensacyjne zakończenie.

- Wszystkie plany bohaterów poszłyby z dymem, w tym zemsta Emily. Tak powstało wspaniałe niedopowiedzenie. Sama jestem ciekawa bo naprawdę nie wiem, czy Victoria zginęła w tej katastrofie. Poza tym są to świetnie nakręcone, bardzo dobrze zmontowane i piękne od strony estetycznej, sceny.

Rozmawiała Karo Bednarska

Świat Seriali

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Madeline Stowe | Zemsta | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje