Historycznie z akcentem na przygodę

- Utożsamiamy się z Polską i z największą bitwą, jaka rozegrała się w naszym kraju, stąd tytuł serialu - mówi Beata Pisula, producent wykonawczy serialu "1920. Biało-czerwoni".

- Mamy trzech bohaterów, wokół których skupia się akcja związana z bitwą warszawską. Każdy z nich uwikłany w swoją historię miłosną, z absolutnie zaskakującym zakończeniem. To serial historyczno-przygodowy z akcentem na przygodę, ponieważ chcemy przyciągnąć przed ekran młodych widzów. Stąd młodzi bohaterowie, dwudziestokilkuletni chłopcy. Będzie dynamicznie, dowcipnie, efektownie, szczególnie w scenografii, charakteryzacji i scenach bitew - dodaje producentka serialu.

Reklama

"1920. Biało-czerwoni" w reżyserii Macieja Migasa ("Londyńczycy", "Dwie strony medalu") jest pierwszym serialem, który opisuje jeden z najważniejszych okresów w dziejach Polski - walkę o niepodległość w 1920 roku.

- Zdjęcia rozpoczęliśmy 7 sierpnia, a zakończymy w listopadzie. Ich realizacja jest ustawiona pod kątem zdjęć plenerowych, dużych, bitewnych po to, aby później przejść do wnętrz. Naszą ambicją jest odtworzyć świat, którego już nie ma. Na planie są obecni zarówno pirotechnicy, są konie, które galopują w wodzie, sceny kaskaderskie czy te z użyciem białej broni. Trudny dzień, ale nie można powiedzieć, że w tym serialu mamy dużo łatwych dni - mówi Janusz Czech, kierownik produkcji.

Trzech młodych żołnierzy

W tle wojny polsko-bolszewickiej poznajemy trzech młodych żołnierzy, którzy walczą po przeciwnej stronie. Kiedy nieoczekiwanie się spotykają, rodzi się między nimi przyjaźń i przez kolejne odcinki obserwujemy, jak toczy się ich życie. Władek (Wojciech Zieliński), Bronek (Jakub Wesołowski)i Józef (Tomasz Borkowski) latem 1918 roku różnymi kolejami losu trafią do obozu internowania. 11 listopada 1918 roku przynosi niepodległość. Razem wyruszają w kierunku Warszawy. Wkrótce okazuje się, że znów czeka ich walka, zdrada i miłość. Tym razem pod jednym sztandarem.

- Bronek, Władek i Józef próbują ułożyć sobie życie w niepodległej Polsce i nagle stają przed faktem kolejnej wojny. Władek, grany przez Wojtka Zielińskiego pochodzi z Wielkopolski i wywodzi się z chłopskiej rodziny, Tomasz Borkowski, czyli Józef jest ze Lwowa, gdzie skończył politechnikę, pracuje w sztabie i zajmuje się rozszyfrowywaniem rosyjskich komunikatów, natomiast w rolę Bronka, upadłego szlachcica wciela się Jakub Wesołowski - mówi reżyser Maciej Migas.

Z kolei Jakub Wesołowski tak charakteryzuje swojego bohatera: - Bronek to młody szlachcic z własnym herbem, co potrafi wykorzystywać. Z pewnością nie jest to facet, który odczuwa potrzebę walki ponad wszystko. Ma silny kręgosłup moralny, ale nie jest tak ukształtowany jak jego rówieśnicy. Jak sam mówi, idzie do wojska, ale nie każdy musi siedzieć w okopach. Chyba też nie jest z tych walczących o serce kobiety. Zdaje się na to, co los przyniesie. Towarzyszy mu nieznośna lekkość butu. Jednak z biegiem odcinków dojrzewa, przeobraża się w kogoś świadomego siebie i polskości. Dla mnie to rola wyzwanie i wielka frajda, ponieważ musiałem nauczyć się posługiwać białą bronią, bagnetami, a przede wszystkim w galopie władać szablą. Na szczęście nie wszystkie ujęcia konne gramy na początku realizacji zdjęć, więc będzie czas na szlify.

Po stronie wroga

Po stronie wroga poznajemy natomiast Aleksandra (Michał Żurawski) pół-Polaka, pół-Rosjanina, który o swojej roli mówi: - Jako młody chłopak, jeszcze przed rewolucją, wylądował na studiach w Petersburgu i tam zakochał się w bolszewizmie i teraz powraca jako komisarz ludowy z armią Tuchaczewskiego. Później, jako że zna język polski, zostanie wysłany do Polski, by jako agent działać na tyłach wroga. Taki James Bond 1920 roku. Czarny charakter i dla Polaków i dla bolszewików, ponieważ od początku ma konflikt z niejakim Taczenką - mówi Michał Żurawski.

W roli Taczenki, dowódcy oddziałów kozackich występuje Eryk Lubos. - Jestem tym złym. Taczenko, komendant. My bolszewicy, zajmujemy kolejne stanice i właśnie napotkaliśmy na opór pod Warszawą. Naprawdę przepiękne sceny batalistyczne są w tym serialu. To mój drugi dzień zdjęciowy, więc rozglądam się i podziwiam. Bardzo przyjemna sprawa... wąs, czapka kozacka, prawdziwa szabla dragońska, koń, ach! - mówi z zachwytem Eryk Lubos.

Autorami scenariusza są Janusz Petelski i Robert Miękus. Duet, który świetnie się uzupełnia. Jest oczywiście historia, batalistyka, ale też przygoda, miłość, życie tamtych czasów, czy formowanie się legionów Piłsudskiego. W pozostałych rolach wystąpią m.in.: Mirosław Baka, Karolina Chapko, Monika Kwiatkowska, Danuta Stenka i Krzysztof Globisz. Zobaczymy także: dwadzieścia koni, w tym dziesięć koni kaskaderskich oraz konie grup rekonstrukcyjnych, których przygotowaniem zajmuje się Jerzy Celiński - wybitny jeździec, kaskader, konsultant i trener, dziesięciu kaskaderów i dwudziestu członków grup rekonstrukcyjnych. Zdjęcia potrwają osiemdziesiąt dni, a budżet serialu zamknie się w 10 mln zł. 11 listopada TVP1 pokaże pilotażowy odcinek, cały cykl (13 odcinków, 45') zostanie wyemitowany wiosną 2011 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje