"Dziecko Rosemary": Serial Agnieszki Holland od 1 maja w Lifetime!

W warszawskim kinie Sfera przy Chłodnej 31 odbył się przedpremierowy pokaz pierwszego odcinka serialu "Dziecko Rosemary" w reżyserii Agnieszki Holland. Po projekcji spotkanie prasowe z reżyserką poprowadził Marcin Cejrowski.


Reklama

Okazuje się, że to bardzo polska produkcja, bo drugim reżyserem była Kasia Adamik, muzykę skomponował Antoni Łazarkiewicz, a tytułową piosenkę zaśpiewała Mary Komasa.

Nowa adaptacja kultowej powieści Iry Levina, po którą w 1968 roku sięgnął Roman Polański obsadzając w tytułowej roli Mię Farrow, doczekała się wersji popowej, jak mówi o niej Holland. Mamy rok 2014 i jesteśmy w Paryżu, kiedy na ekranie pojawia się młoda, czarnoskóra Amerykanka - Rosemary. W tej roli hollywoodzka piękność Zoe Zaldana. Partneruje jej kanadyjski aktor Partick J. Adams.

Jak się okazuje Roman Polański, którego ekranizacja uważana jest za klasykę i ikonę horrorów z ciekawością przyjął wiadomość o pracach nad realizacją serialu. Ciekawy był przede wszystkim tego, jak można ją ugryźć współcześnie, a tym samym dał ekipie Agnieszki Holland Carte Blanche. Początkowo miał też pojawić się w obrazie Holland, ostatecznie jednak rolę tę zagrał Wojciech Pszoniak. 

Młode, zakochane w sobie do szaleństwa, małżeństwo po stracie dziecka przenosi się z Nowego Jorku do Paryża, gdzie chce zacząć nowe życie. On, niespełniony pisarz, dostaje posadę na paryskiej Sorbonie, ona po latach utrzymywania ich finansowo, ma szansę złapać oddech i nacieszyć się paryskim klimatem. Splot nieszczęśliwych wydarzeń i nieprawdopodobnych okoliczności sprawia, że w mgnieniu oka - paradoksalnie - awansują o kilka klas społecznych. Otwiera się przed nimi świat kariery i paryskie salony śmietanki towarzyskiej. Nowi znajomi, starsze małżeństwo Castavetów bierze ich pod swoje skrzydła i coraz bardziej zaczyna angażować się w ich życie. O ile Gay wchodzi w tej świat jak w masło, biorąc z niego garściami, Rosemary zaczyna popadać w stany histeryczno-paranoidalne. Widzi więcej.... Wszystko jednak wydaje się układać dobrze. Rosemary zachodzi w ciążę, a kariera zawodowa jej męża nabiera rozpędu. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, z którą zderzą się bohaterowie.

Thriller autorstwa Scotta Abbota i Jamesa Wonga z pewnością zaskoczy wytrawnych koneserów tego gatunku.

- To dla mnie ciekawe doświadczenie. Nigdy nie robiłam czegoś takiego i pewnie nie zdarzy się szybko ponownie. Tu była okazja, by reinterpretować klasyczną powieść Levina i odnieść się do filmu Polańskiego, który jest wspaniałym filmem, ale nie jest moim ulubionym filmem tego reżysera. Nie czułam więc, że muszę robić ten serial na kolanach. Rosemary zmienia się bardzo na przestrzeni tych czterech odcinków. Nie jest już ofiarą, bezwolną wobec tego co się wokół niej dzieje, ale jest kobietą współczesną, uczy się odpowiedzialności za siebie i wyboru. Szukaliśmy aktorki, która ma w sobie tę siłę i jest różna fizycznie od Mii Farrow.

- Kiedy dostałam scenariusz nie było obsady jeszcze. Po kilku pomysłach rzuciłam hasło, a co by było, gdyby ona była czarna. Zrobiliśmy listę i Zoe wyszła na pierwsze miejsce. Ona jest odważna! Nie było powodu, żeby robić z tego film kostiumowy. Co nas ciekawiło, to to jak wygląda współczesne zło. Diabeł jest seksy. Zło jest pociągające. Kiedyś nie było. Musiało mieć maskę pewnej brzydoty. Gdzieś tam w tej starej Europie można znaleźć takie gniazdko, gdzie to zło się lęgnie. Wszystko co zazębia się ze złem jest ciekawe, atrakcyjne. Kochamy oglądać zło. Zło jest bardziej fotogeniczne. Zastanawiam się, o czym świadczy ta współczesna fascynacja złem i jego atrakcyjność? Świadczy o naszych czasach - mówi Agnieszka Holland.

Polska premiera czteroodcinkowej mini produkcji NBC będzie miała miejsce 1 maja o godzinie 21:00 na kanale Liftime.

Dowiedz się więcej na temat: Dziecko Rosemary

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje