Reklama

"Dwie strony medalu": Przystojniak znany z seriali rzucił aktorstwo i został... księdzem!

Kilka lat temu o Kubie Strzeleckim, czyli niezapomnianym Sebastianie Żelazku z "Dwóch stron medalu", mówiło się, że ma wszystko, czego potrzebuje młody aktor, żeby zostać gwiazdą: wielki talent, urodę amanta i charyzmę. Tymczasem on - tuż po ukończeniu studiów - postanowił rzucić aktorstwo i wstąpić do zakonu. Wkrótce zostanie wyświęcony na księdza!


Jakub Strzelecki już jako dziecko marzył, by zostać aktorem. Kiedy po maturze zobaczył swoje nazwisko na liście przyjętych do łódzkiej filmówki, był szczęśliwy, bo wierzył, że uda mu się zrobić naprawdę wielką karierę.

Reklama

Dwa lata przed ukończeniem studiów dostał główną rolę w serialu "Dwie strony medalu" (u boku Marty Żmudy Trzebiatowskiej, Karoliny Nolbrzak, Moniki Jarosińskiej i Tomasza Karolaka), a zanim w 2010 roku odebrał dyplom zaświadczający, że jest zawodowym aktorem i może posługiwać się tytułem magistra, miał już na swoim koncie kreacje m.in. w "Teraz albo nigdy!", "Czasie honoru", "39 i pół", "Prosto w serce", "Samym życiu", "Na dobre i na złe" i "M jak miłość".

Krytycy wróżyli mu wielką karierę, a fanki zachwycały się jego powalającą z nóg urodą... On jednak wcale nie chciał być postrzegany jako ciacho i kreowany na gwiazdę! Uznał, że jego powołaniem jest życie... zakonnika.


Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje