Reklama

10 największych absurdów Latinowood

Czasem trudno przymknąć oko na fabularne niedorzeczności, które serwują nam twórcy telenowel. Oto ich zestawienie.




Ekspresowa przemiana




Scenarzyści głównymi bohaterkami telenowel chętnie czynią naiwne i nieco nieokrzesane dziewczęta. Jednak zawsze przychodzi czas, kiedy owe urocze dzikuski muszą nabrać ogłady i nadrobić braki w edukacji. Dla widzów nudne byłoby obserwowanie mozolnego procesu zdobywania wykształcenia, dlatego superzdolne bohaterki dokonują tego w przyspieszonym tempie, jak Maricruz z "Dzikiego serca" czy Gaviota z "Miłości jak tequila". Po co latami uczyć się i studiować, skoro można w kilka tygodni lub miesięcy przyswoić sobie kilka języków obcych, podstawy zarządzania, a przy tym diametralnie zmienić styl i sposób poruszania się, by z prowincjuszki przeistoczyć się w prawdziwą damę, wywołując zachwyt i niedowierzanie w najbliższym otoczeniu?

Skrzela zamiast płuc?



Damian Fabre z "Burzy" był kreowany na superbohatera, dlatego po katastrofie statku mógł spędzić w lodowatej wodzie kilka dni i wrócić do żywych. A może pomogła mu w tym również magia uprawiana przez jego matkę chrzestną?

Reklama


Błogosławieństwo ducha



W "Virginii" tytułowa bohaterka umiera w połowie telenoweli, a jej miejsce u boku Carlosa Alberta zajmuje jej siostra bliźniaczka Vanessa. W finałowym odcinku duch Virginii zstępuje z obrazu i udziela błogosławieństwa swojemu mężowi i jego nowej żonie, Vanessie.

Lekarz od wszystkiego



Telenowelowi medycy potrafią leczyć wszystkie dolegliwości, co bardzo ułatwia życie ich pacjentom, którzy nie muszą prosić o skierowania do specjalistów. Edmundo z "Otchłani namiętności" był zarówno lekarzem rodzinnym, jak i ginekologiem. Udzielał również konsultacji kardiologicznych oraz uczestniczył w operacjach. Z kolei Juan Miguel z "Nie igraj z aniołem" początkowo był psychologiem. Potem błyskawicznie uzyskał jednak uprawnienia okulistyczne i chirurgiczne, które były mu potrzebne, aby mógł zoperować niewidomą Marichuy.

Poród przez spodnie



We wspomnianym wyżej "Nie igraj z aniołem" widzieliśmy scenę, która przeszła już do historii telenowel. Po ucieczce z płonącego domu Marichuy pomogła Anie Julii wydać na świat dziecko. Sęk w tym, że rodząca kobieta nawet na chwilę nie rozpięła swoich obcisłych dżinsowych spodni. Mimo to już po chwili Ana tuliła w ramionach swoją małą córeczkę. A Marichuy zasłużyła na tytuł położnej roku.

Matka młodsza od córki



Producenci często nie zwracają za bardzo uwagi na wiek aktorów, którzy grają w ich telenowelach. Jednak rekord pobiła w "Białym welonie" Carmen Salinas. Była bowiem o 14 lat starsza od Paquity del Barrio, która wcieliła się w jej matkę!



Sława wyprzedzająca zespół


W młodzieżowym hicie "Zbuntowani" głowni bohaterowie postanawiają założyć zespół. Podczas ich pierwszego wspólnego występu słuchacze nucili wraz z nimi premierowe kawałki. Zanim uzgodnili, jaką nazwę będzie nosiła grupa, na ich instrumentach już widniało logo RBD. A fani mogli słuchać ich debiutanckiej płyty, zanim jeszcze została nagrana i wydana.

Ryzykowne operacje



Dla potrzeb dramaturgii w telenowelach scenarzyści często lekceważą podstawowe zasady medyczne. W "Triumfie miłości" Victoria niedługo po zwalczeniu raka macicy została dawcą nerki dla Marii, chociaż osoby po przebytej chorobie nowotworowej nie mogą oddawać organów, a nawet krwi. Co gorsza, kobieta nie została nawet przebadana na zgodność grupy krwi. W tym samym serialu Maximiliano zostaje dopuszczony przez personel szpitala do Marii chorej na groźną chorobę zakaźną. Oczywiście mężczyzna zaraża się od niej.

Złamane serce



Salvador Mejia bardzo dosłownie zrozumiał powiedzenie, że serce może pęknąć z miłości. Dlatego Jose María, zdrowy i dziarski robotnik, z własnej woli wywołuje u siebie pękniecie serca z powodu nieodwzajemnionej miłości do Marii del Carmen. Pragnie on bowiem, by kobieta mogła być szczęśliwa z Carlosem Manuelem.


Dzieci spadochroniarze


W finałowej scenie "Nie igraj z aniołem" Marichuy i Juan Miguel obserwują, jak ich dzieci - kilkuletnia Mayita i kilkumiesięczny Juanito - lądują na plaży po spadochronowym skoku. O ile dziewczynka jest przypięta do osoby, z którą skakała, o tyle niemowlak nie ma na sobie żadnych zabezpieczeń.

akw

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje