Reklama

"Nad rozlewiskiem": Dziś mija rok od śmierci Małgorzaty Braunek

Dokładnie rok temu – 23 czerwca – Małgorzata Braunek, czyli niezapomniana Basia Jabłonowska z mazurskiej sagi „Nad rozlewiskiem”, przegrała walkę z rakiem. Tuż przed śmiercią napisała list, w którym prosiła najbliższych, by – gdy odejdzie - powołali fundusz pomocy ludziom zmagającym się z nowotworami...


Reklama

Niespełna miesiąc przed śmiercią Małgorzaty Braunek najbliżsi aktorki zwrócili się do jej fanów z apelem o pomoc w zebraniu pieniędzy potrzebnych na sfinansowanie kuracji, jakiej miała być poddana w jednej z niemieckich klinik.

- To, z jaką życzliwością i empatią się spotkaliśmy, przeszło nasze wyobrażenia. Ale choroba mamy zaczęła galopować. Jednak do końca wierzyliśmy, że uda się nam wyjechać do Niemiec. Nie poddawaliśmy się! - wspominała niedawno w wywiadzie córka Małgorzaty Braunek, Orina Krajewska.

Niestety, aktorka zmarła tuż przed rozpoczęciem terapii we Frankfurcie... Jej ostatnią wolą było, aby cała kwota, jaka miała być przeznaczona na jej leczenie, została oddana organizacjom zajmującym się wspieraniem chorych na raka. Marzyła o założeniu fundacji mającej pomóc walczącym z nowotworami i ich rodzinom w poszukiwaniu właściwych metod leczenia.

- W Polsce brakuje holistycznego podejścia do ludzi chorych na raka. Leczy się organy, a nie całego człowieka – napisała do przyjaciół. Po śmierci Małgorzaty Braunek wypełnieniem jej ostatniej woli zajęli się jej mąż, syn i córka. Pieniądze zebrane na leczenie aktorki zasiliły konto założonej przez jej najbliższych Fundacji „Bądź”. Celem Fundacji „Bądź” Małgosi Braunek jest wspieranie ludzi chorych onkologicznie oraz ich bliskich poprzez zintegrowane, holistyczne podejście do leczenia na wszystkich poziomach: fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i duchowym.

- Działamy na rzecz wprowadzenia w Polsce leczenia zintegrowanego, takiego, które leczy człowieka, a nie tylko jego organy i choroby. Tego właśnie w przypadku mamy zabrakło... - mówi Orina Krajewska.

Przypomnijmy, że swoją ostatnią rolę Małgorzata Braunek zagrała w 5. serii mazurskiej sagi „Nad rozlewiskiem”. Była już wtedy bardzo chora, ale zgodziła się ponownie wcielić w Basię Jabłonowską i za jej pośrednictwem pożegnać się z widzami, którzy uwielbiali ją za kreacje w „Potopie”, „Lalce” czy „Polowaniu na muchy” i – po latach jej nieobecności na ekranie – znów pokochali za stworzenie niezwykłej postaci w serialu o domu, miłości i życiu nad rozlewiskiem.

Dziś – 23 czerwca – mija rok od dnia, kiedy dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Małgorzaty Braunek.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje