Kasia Cichopek w Bollywood?

Kasia Cichopek wpadła w oko hinduskiemu filmowcowi, który chce ją ściągnąć do Indii - podaje w formie rewelacji "Super Express". "Jest bardzo ładna i umie tańczyć" - mówi Saikat Basu. Tylko kim jest tajemniczy producent?

W Indiach kręci się tysiąc filmów rocznie. Hinduskie gwiazdy robią tam oszałamiające kariery - stają się niemal istotami boskimi dla fanów. Zarabiają miliony dolarów i mieszkają w willach ze złotymi klamkami. Zdobywają popularność w swoim kraju i za granicą - emocjonuje się "Superak".

Reklama

W filmach z Bombaju już robi karierę jedna Polka. "Aby zaistnieć w Bollywood, trzeba umieć tańczyć kathak, indyjski taniec" - mówi Dorota Łopatyńska. Ma męża Hindusa i zagrała już w czterech filmach.

Dla Cichopek nauczenie się kathak nie powinno być problemem. Triumfatorka "Tańca z gwiazdami" nie będzie miała problemu z opanowaniem kolejnego tańca, bez względu na to, jak trudny by on nie był. W razie problemów pomoże jej ukochany Marcin Hakiel (25 l.).

Bollywood stoi więc przed Kasią otworem? "Kasia jest stworzona do tego, żeby być gwiazdą rodzimych mediów i seriali. Niech nigdzie nie wyjeżdża" - apeluje Tomasz Raczek.

Łopatyńska zastrzega jednak, że aby poradzić sobie w Indiach, "trzeba też znać język hindi".

Okazuje się jednak, że język problemem nie jest. "W Bollywood powstają filmy, w których główni bohaterowie są cudzoziemcami i wcale nie posługującymi się hindi" - mówi z entuzjazmem Saikat Basu.

Tylko kim jest tajemniczy producent? Internetowa baza filmowa IMDb milczy na jego temat. Basu jest właścicielem działającej od roku Basu Group. Firma, obok usług z zakresu "hotelarstwo/turystyka/katering", ma na koncie także jedną produkcję filmową. "Zakładnik" ("Girov") wszedł do historii polskiej dystrybucji kinowej jako pierwszy... azerski film na naszych ekranach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje