"I tak po prostu": Cynthia Nixon odpowiada na krytykę zachowania Mirandy

"I tak po prostu", czyli serialowa kontynuacja "Seksu w wielkim mieście", wzbudza kontrowersje już od momentu wyemitowania pierwszego odcinka. Jednym z powodów niezadowolenia fanów jest zachowanie Mirandy Hobbes, która postanawia porzucić swojego męża Steve’a, by związać się z niebinarną gwiazdą sceny komediowej, Che Diaz. Wcielająca się w Mirandę Cynthia Nixon postanowiła odpowiedzieć na krytykę odbiorców. "Rozumiem, dlaczego widzowie są wzburzeni, ale niestety tak często wyglądają rozstania" - stwierdziła aktorka.

Serial "I tak po prostu" nie może poszczycić się dobrą prasą. Wyczekiwana kontynuacja kultowego "Seksu w wielkim mieście" stanowi najlepszy dowód na to, jak trudno jest sprostać napędzanym nostalgią oczekiwaniom fanów. Odkąd do katalogu serwisu streamingowego HBO GO trafił premierowy odcinek produkcji, widzowie regularnie dają w sieci upust swemu rozczarowaniu. Ostatnio największe rozgoryczenie wywołuje w nich zachowanie jednej z głównych bohaterek, Mirandy Hobbes. Gdy w rozmowie z Carrie Bradshaw oświadczyła dramatycznie, że od lat jest nieszczęśliwa i nienawidzi swojego obecnego życia i małżeństwa, fani zareagowali podobnie, jak jej rozmówczyni, która odparła zszokowana: "To nieprawda".

Reklama

Miranda szokuje zachowaniem

Miranda na tej gorzkiej konstatacji jednak nie poprzestała. Postanowiła ona zakończyć wieloletni i burzliwy związek z uwielbianym przez widownię Steve’em, by móc związać się z nowym obiektem swoich uczuć - charyzmatyczną niebinarną gwiazdą nowojorskiej sceny komediowej, Che Diaz. 

Na stanowczą reakcję zbulwersowanych widzów nie trzeba było długo czekać. Swoją wściekłość wyrazili oni m.in. w postach zamieszczonych na Twitterze oraz na platformie Reddit. "Twierdzicie teraz, że Miranda nigdy nie kochała Steve’a? Przecież to jakiś nonsens" - skomentował sprawę jeden z internautów. "Scenarzyści postanowili zniszczyć najbardziej realistyczny i zwyczajnie najlepszy związek w całym serialu. Dobra robota" - napisał ironicznie kolejny. "To, jak potraktowano Steve’a, jest po prostu niesprawiedliwe. Zasłużył na coś lepszego" - dodał ktoś inny.

Wcielająca się w panią Hobbes Cynthia Nixon w najnowszym wywiadzie odniosła się do powszechnej krytyki nielogicznego, zdaniem wielu, postępowania swojej bohaterki. Goszcząc w programie "Watch What Happens Live with Andy Cohen" aktorka została zapytana o to, co sądzi o negatywnym odbiorze jej postaci. Zdaniem gwiazdy rozpad małżeństwa Mirandy i Steve’a został pokazany w wiarygodny sposób.

Scenarzystki "I tak po prostu", Elisa Zuritsky i Julie Rottenberg, w rozmowie z "Vanity Fair" wyjaśniły niedawno, dlaczego zdecydowały się na tak kontrowersyjne rozwiązanie fabularne.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: I tak po prostu | Sex w wielkim mieście | Cynthia Nixon
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy