Fenomen Miami

Rozwiązuje kryminalne zagadki Miami. Z reguły aresztuje winnych, ale czasem zdarza mu się samemu wymierzyć sprawiedliwość. To David Caruso, grający w serialu Horatio "H." Caine'a, szefa dziennej zmiany laboratorium kryminalistycznego.

Błękitne oczy ukryte za przeciwsłonecznymi okularami Silhouette Titanium Model 8568 (fani nazywają je "Okularami Sprawiedliwości"), eleganckie garnitury (najczęściej od Hugo Bossa), rude włosy i twarz, na której coraz rzadziej gości uśmiech. To Horatio "H." Caine - zwycięzca plebiscytu czytelników magazynu "TV Guide" na ulubionego technika kryminalnego małego ekranu.

Reklama

Według "Tele Tygodnia", z odcinka na odcinek zmniejsza się liczba wypowiadanych przez Caine'a kwestii. Bardziej dociekliwi fani policzyli, że w pierwszym odcinku Horatio odezwał się 158 razy, ale w 142 (czyli 21. szóstej serii) już tylko 57 razy. W dodatku, najczęściej są to wypowiedzi w stylu: "Niech zmarli przemówią", "Panowie, opuśćcie broń", czy "Utonął we własnej krwi".

- Od początku zakładałem, że szef laboratorium kryminalnego nie może być gadułą. To było łatwe, gdy mieliśmy tylko Grissoma z Vegas, ale potem pojawili się Caine w Miami i Taylor w Nowym Jorku. Musieliśmy coś zrobić, żeby nie zarzucono nam powtarzalności - zdradził w wywiadzie dla "USA Today" pomysłodawca serii "CSI: Kryminalne zagadki" Anthony E. Zuiker.

- Podeszliśmy do problemu matematycznie. Liczba wypowiadanych przez Grissoma kwestii będzie stała, Caine'a malejąca, a Taylora rosnąca - dodaje producent.

Grający Caine'a David Caruso żartuje: - Nadejdzie taki dzień, gdy dostanę scenariusz odcinka, w którym jedyną wypowiedzianą przez Horatia kwestią będzie: "Bierzmy się do pracy".

Więcej informacji na ten temat można przeczytać w najnowszym numerze dwutygodnika "Świat Seriali".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje