Reklama

Anna Majcher wróciła na salony! Mamy najnowsze zdjęcia byłej seksbomby!

Anna Majcher, którą na małym ekranie po raz ostatni mieliśmy okazję oglądać w 2009 roku jako panią Zosię w „Londyńczykach 2” oraz Basię Wilk w jednym z odcinków „39 i pół”, przez ostatnie lata trzymała się z dala od show-biznesu. Wiele osób wręcz postawiło na niej krzyżyk... Plotkowano, że przeżyła załamanie nerwowe i zaszyła się w Domu Aktora w Skolimowie. Jaka jest prawda?

Anna Majcher była przed laty jedną z najpiękniejszych i najzdolniejszych polskich aktorek. Miała 30 lat, gdy zdobyła prestiżową Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego i nominację do głównej nagrody aktorskiej na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za genialną kreację w "Śmierci dziecioroba". O jej przychylność zabiegali najlepsi reżyserzy z całej Europy, a roli w filmie "Fanfan Tulipan" według scenariusza Luca Bessona u boku Vincenta Pereza i Penelope Cruz zazdrościły jej wszystkie koleżanki...

Na początku XXI wieku Anna Majcher co prawda straciła warunki, by grywać amantki, ale wciąż cieszyła się ogromnym uznaniem filmowców i fanów. Postrzegano ją jako kobietę wyzwoloną...

Reklama

Zobacz też: "I tak po prostu": Co się stało z Samanthą?

Anna Majcher była odtrącona przez swojego profesora

Niestety, niefortunnie ulokowane uczucia zniszczyły Annie Majcher życie i zrujnowały jej psychikę. Jako studentka warszawskiej szkoły teatralnej zakochała się w swym profesorze... Nieżyjący już Andrzej Strzelecki, czyli niezapomniany doktor Koziełło z "Klanu", był jej wielką miłością. Odwzajemniał jej miłość, ale nie zdecydował się jednak zostawić dla niej żony. Nigdy nie wybaczyła mu, że ją odtrącił.


Anna Majcher zawsze roztaczała wokół siebie aurę tajemniczości, nie opowiadała w wywiadach o swoim życiu prywatnym, jak ognia unikała miejsc, gdzie bywają paparazzi. W końcu zniknęła. Podobno załamała się, gdy dotarła do niej wiadomość, że Andrzej Strzelecki w końcu odszedł od żony, by związać się z Joanną Pałucką, czyli zrobił dla innej kobiety coś, czego nie chciał zrobić dla niej...

"Popadła w depresję, sięgnęła po alkohol, nie przyjmowała nowych ról" - pisało o niej "Na żywo".

Po kilkuletnim milczeniu Anna Majcher wróciła w końcu na wielki ekran. W 2016 roku zagrała u samego Andrzeja Wajdy w jego ostatnim filmie "Powidoki", a potem znowu zapadła się pod ziemię. Plotkowano, że jest wrakiem człowieka i ukryła się przed światem w Skolimowie.

Tymczasem Anna Majcher ma się świetnie, wygląda znakomicie i znów gra. W 6 grudnia pojawiła się na premierze filmu "Powrót do tamtych dni", w którym wystąpiła w roli Danki. Wszystko wskazuje na to, że 59-letnia aktorka rozpoczyna nowy etap swojego życia.

Prawda, że wygląda wspaniale jak na kogoś, kogo już dawno... pogrzebano żywcem?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama