Zgasł zbyt szybko! Smutna historia Jacka Zejdlera
Przed Tolkiem Bananem zagrał w "Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa". Był młodym, dobrze zapowiadającym się aktorem. Jednak nie zrobił kariery. W wieku 25 lat zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Miał popełnić samobójstwo z powodu niespełnionej miłości. Paradoksem jest fakt, że aktor w filmie "Wesela nie będzie" zagrał samobójcę, którego odratowano po kolejnej próbie odebrania sobie życia... Gdyby żył, 18 stycznia 2020 obchodziłby 65. urodziny.
Zgasł zbyt szybko! Smutna historia Jacka Zejdlera 6
zobacz zdjęcia
Zgasł zbyt szybko! Smutna historia Jacka Zejdlera
Przed Tolkiem Bananem zagrał w "Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa". Był młodym, dobrze zapowiadającym się aktorem. Jednak nie zrobił kariery. W wieku 25 lat zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Miał popełnić samobójstwo z powodu niespełnionej miłości. Paradoksem jest fakt, że aktor w filmie "Wesela nie będzie" zagrał samobójcę, którego odratowano po kolejnej próbie odebrania sobie życia... Gdyby żył, 18 stycznia 2020 obchodziłby 65. urodziny.
1 / 6
"Miał może metr siedemdziesiąt, ale był przystojniakiem. Taki drobny, ładny amant" - mówił o aktorze Waldemar Kotas.
2 / 6
Jacek Zejdler po raz pierwszy pojawił się na szklanym ekranie w wieku 11 lat. Zagrał epizod w "Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa". Prawdziwą sławę przyniósł mu jednak serial Stanisława Jędryki o Tolku Bananie z 1973 r. Studiował w łódzkiej Filmówce. Tak wspominają go koledzy: "Był moim najlepszym przyjacielem z roku. Pierwsze papierosy, pierwsze wino, pierwsze dziewczyny... Nazywali nas harcerzami, bo się pakowaliśmy w różne dziwne rzeczy. Pamiętam, że chodziliśmy wtedy po korytarzach w rozpiętych butach zimowych, których sprzączki musiały pobrzękiwać. Profesor Mirowska nienawidziła tego. Często też, rozebrani do pasa, toczyliśmy pojedynki szermierskie. Krew aż tryskała, to nie były takie hop-siupy jak dziś. Regularna krew i blizny..." - powiedział Andrzej Wichrowski, aktor Teatru im. Jaracza w Łodzi.
3 / 6
W czasach studenckich Zejdler był działaczem KOR. Jednak bardziej niż polityka interesował go teatr. "Związał się z nami z powodu moralnego sprzeciwu. On szukał swojego miejsca w życiu..." - wspominał Józef Śreniowski, członek KOR.
4 / 6
Aktor był wrażliwcem. Nie radził sobie z popularnością, a w życiu prywatnym - z zawodem miłosnym. Swojej byłej miłości - Darii Trafankowskiej - przyznał się w liście, że ma depresję i myśli o odebraniu sobie życia...
5 / 6
Okoliczności śmierci Jacka tak naprawdę nigdy nie zostały do końca wyjaśnione. Plotkowało się, że pomogła mu SB... Wszystko wskazuje jednak na to, że w noc sylwestrową 1979/1980 popełnił samobójstwo, bo nie mógł pogodzić się z kolejnym osobistym niepowodzeniem i utratą pracy w teatrze. Znaleziono go 2 stycznia 1980 roku w mieszkaniu, które wynajmował, leżącego w śpiworze przy otwartym piekarniku...
6 / 6
"Zapukała do mnie sprzątaczka. 'Ten pani młody przyjaciel aktor nie otwiera drzwi, a tam czuć gaz' - mówi. Telefon na milicję i do pogotowia gazowego (...) Nigdy nie zapomnę tego widoku" - wspomina na łamach "Retro" Wanda Wieszczycka, aktorka i koleżanka Zejdlera.